Zaskoczenie w sprawie śmierci Ewy Tylman. Sąd podjął nietypową decyzję
Zaskakująca decyzja sądu okręgowego w Poznaniu. Zamiast wyroku ws. śmierci Ewy Tylman, który miał zostać ogłoszony w piątek, przewód sądowy został wznowiony. Rozprawa została odroczona do 29 stycznia.
Wyrok w sprawie śmierci Ewy Tylman
W piątek sąd okręgowy w Poznaniu miał ogłosić wyrok w sprawie śmierci Ewy Tylman. Na ławie oskarżonych ponownie zasiadł Adam Z., który jest oskarżony o zabójstwo kobiety z zamiarem ewentualnym. We wtorek (12.11) prokuratura zmieniła zdanie i wniosła o zmianę kwalifikacji prawnej czynu zarzucanego oskarżonemu na art. 162 par. 1 kk, czyli nieudzielenie pomocy i uznanie Adama Z. winnym tego przestępstwa oraz wymierzenie mu kary 3 lat pozbawienia wolności. Ponadto wniesiono o 50 tys. złotych grzywny na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej i obciążenie go kosztami procesu, a także wymierzenie opłaty sądowej.
Wnioski prokuratury w mowie końcowej poparł pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego adw. Michał Konieczyński oraz oskarżyciel posiłkowy, ojciec Ewy Tylman, Andrzej. Obrońca oskarżonego adw. Ireneusz Adamczak podkreślił, że poznańska prokuratura poniosła w tej sprawie "druzgocącą klęskę". Zaznaczył, że Adam Z. był dwukrotnie uniewinniany od zarzutu zabójstwa przez sąd. Po wtorkowej rozprawie wyrok ws. śmierci Ewy Tylman miał zapaść w piątek, ale sąd podjął zaskakującą decyzję i wznowił przewód sądowy. Rozprawa została odroczona do 29 stycznia.
Tajemnicza śmierć Ewy Tylman
Kamery miejskiego monitoringu po raz ostatni zarejestrowały postać Ewy Tylman w nocy z 22 na 23 listopada 2015 roku około godziny 3:20 w okolicach ul. Mostowej, przed mostem Rocha w Poznaniu. Wracała z imprezy firmowej w towarzystwie kolegi Adama Z. Po zaginięciu kobiety w mieście rozpoczęły się intensywne poszukiwania, w których brały udział liczne siły i środki służb. W Poznaniu pojawiły się też plakaty z wizerunkiem zaginionej 26-latki. Sprawa stała się też bardzo medialna.
Ostatecznie intensywne poszukiwania nie przyniosły zamierzonego efektu. Ciało mieszkanki Konina znaleziono dopiero pod koniec lipca 2016 roku około 12 km od miejsca, w którym po raz ostatni zarejestrowały ją kamery monitoringu. Na podstawie znalezionych przy zwłokach elementów odzieży, a także przedmiotów osobistych, w tym karty płatniczej, ustalono, że są to zwłoki zaginionej. Tożsamość kobiety potwierdziły ostatecznie badania DNA. Sekcja zwłok, ze względu na stan odnalezionego ciała, nie pozwoliła jednak na ustalenie przyczyny jej śmierci.
Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Poznania" na Facebook
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET