`

Bestialsko zabił psa dla 50 zł. Szokujący finał sprawy

2 min. czytania
15.12.2022 13:26
Obserwuj nas na Google

Na rok i dwa miesiące ograniczenia wolności skazał Sąd Rejonowy w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie) Stanisława H., oskarżonego o zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem. Przestępstwo zleciła właścicielka zwierzęcia, która obiecała mężczyźnie 50 złotych. Sama została skazana na osiem miesięcy prac społecznych. Organizacja OTOZ Animals grzmi po wyrokach, mówiąc o skandalicznie niskich karach.

Zabicie psa za 50 zł. Wyrok
fot. screen OTOZ Animals Inspektorat w Braniewie/Facebook

Do zabicia 9-miesięcznego kundelka o imieniu Pimpek doszło na początku bieżącego roku w jednej ze wsi pod Braniewem. Stanisław H. miał tego dokonać na zlecenie właścicielki czworonoga, Agnieszki J., która zapłaciła mu za to 50 zł. Trzymanego na łańcuchu psa mężczyzna uderzał sztachetą w głowę, a potem jeszcze żywego wrzucił do stawu. Bezpośrednią przyczyną śmierci szczeniaka było utonięcie.

Prokuratura oskarżała H. o zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem, a Agnieszkę J. o podżeganie do uśmiercenia Pimpka. Kobieta miała uznać, że należący do niej psiak był uciążliwy i utrudniał jej życie. Podobno sąsiedzi skarżyli się, że gania i zagryza ptactwo hodowlane.

Zabił psa sztachetą za 50 zł. Oburzający wyrok

Mężczyznę, który ciągnął szczeniaka w kierunku zagajnika i po drodze wyrwał z płotu sztachetę, zauważył jeden z mieszkańców. Poszedł za nim i słyszał odgłosy uderzeń. Dlatego powiadomił policję. Stanisław H. uciekł przed przyjazdem patrolu. Zatrzymano go następnego dnia, przyznał się do zabicia zwierzęcia.

Redakcja poleca

Prokuratura domagała się dla oskarżonych kar więzienia - dwóch lat dla Stanisława H. i jednego roku dla Agnieszki J., a także zakazu posiadania zwierząt i nawiązki na rzecz ochrony zwierząt. Sąd w Braniewie zmienił jednak kwalifikację czynu, uznając, że działanie H. nie miało cech „szczególnego okrucieństwa”.

Za zabicie zwierzęcia sąd skazał mężczyznę na rok i dwa miesiące ograniczenia wolności oraz 1 tys. zł nawiązki na rzecz OTOZ Animals. Agnieszkę J. za podżeganie do tego przestępstwa skazano na 8 miesięcy ograniczenia wolności i 2 tys. zł nawiązki. W obu przypadkach kara ma polegać na wykonywaniu bezpłatnych prac społecznych, po 30 godzin miesięcznie. Sąd ukarał też oskarżonych zakazem posiadania zwierząt przez 5 lat.

"Taki wyrok to skandal! Co musiałoby się stać, żeby dla Pani sędzi doszło do zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem? Powolne wbijanie gwoździ w kości czaszki i oczy psa? Czy coś jeszcze innego? Czy pastwienie się nad psem poprzez bestialskie, wielokrotne uderzanie sztachetą po główce bezbronnego szczeniaka, łamanie czaszki psa, wrzucenie do stawu to nie jest zamordowanie ze szczególnym okrucieństwem?" - nie kryli oburzenia aktywiści z OTOZ Animals w Braniewie. Zapowiedzieli, że odwołają się od wyroku do Sądu Okręgowego w Elblągu. Prokurator rejonowy w Braniewie Rajmund Kobiela powiedział PAP, że prokuratura na razie nie poinformowała, czy wystąpi o pisemne uzasadnienie wyroku i złoży apelację.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP - Marcin Boguszewski/OTOZ Animals Inspektorat w Braniewie

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET