`

Znany piosenkarz uniewinniony. Był oskarżony o wyłudzenie pożyczki ze SKOK Wołomin

4 min. czytania
27.05.2026 11:26
Obserwuj nas na Google

Sąd Apelacyjny w Warszawie uniewinnił Michała Wiśniewskiego w sprawie wyłudzenia pożyczki w wysokości 2,8 mln zł ze SKOK Wołomin. W sądzie I instancji piosenkarz usłyszał wyrok półtora roku więzienia. - Nikt mi już nie odda tych pięciu straconych lat, i tego, co przeżyła moja rodzina - powiedział po ogłoszeniu wyroku Michał Wiśniewski.

Michał Wiśniewski uniewinniony w sprawie wyłudzenia pożyczki
fot. Mateusz Kapera

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zarzuty postawiono Michałowi Wiśniewskiemu w związku z pożyczką.
  • Dlaczego sąd apelacyjny uniewinnił Michała Wiśniewskiego.
  • Kto spłacił pożyczkę.
  • Jakie były zabezpieczenia spłaty pożyczki z SKOK Wołomin.

Znany piosenkarz Michał Wiśniewski został prawomocnie uniewinniony w procesie odwoławczym. Wcześniej Sąd Okręgowy-Warszawa Praga skazał go za wyłudzenie pożyczki na 1,5 roku więzienia i grzywnę w wysokości 80 tys. zł. Od tego wyroku obrońcy Wiśniewskiego złożyli apelację. Piosenkarz domagał się uniewinnienia.

- Brak jest wystarczających dowodów na przypisanie oskarżonemu zarzucanych mu czynów - ogłosiła w uzasadnieniu wyroku przewodnicząca Małgorzata Janicz.

"Sąd poszedł w sferę domniemania"

Sąd w większości podzielił zarzuty apelacyjne obrony oskarżonego. Pełnomocnicy Wiśniewskiego podnosili, że w pierwszym procesie sąd wadliwie ocenił materiał dowodowy, m.in    . zeznania świadków czy dokumenty dotyczące pożyczki. Sąd przychylił się również do zarzutu dotyczącego błędów w ustaleniach faktycznych popełnionych przez niższą instancję.

- Sąd w  swojej argumentacji niejednokrotnie poszedł w sferę domniemania.  Błędy dotyczące oceny dowodów doprowadziły sąd I instancji do wadliwych logicznie wniosków o możliwości przypisania oskarżonemu winy w zakresie stawianego mu zarzutu dokonania oszustwa kredytowego na szkodę SKOK Wołomin - mówiła sędzia Janicz.

Redakcja poleca

W 2006 roku Michał Wiśniewski wziął pożyczkę w SKOK Wołomin w wysokości 2,8 mln zł. Zdaniem prokuratury oskarżony  miał wprowadzić w błąd pracowników instytucji finansowej, co do swojej zdolności kredytowej i osiąganych dochodów. Piosenkarz miał również przedstawić fałszywe informacje o sytuacji finansowej poręczyciela pożyczki - ówczesnej żony Anny. Spłata zobowiązania została zabezpieczona, ale według śledczych Wiśniewski nie zwrócił pożyczonych pieniędzy.

- Przestępstwo oszustwa jest czynem karalnym, który popełnić można jedynie z zamiarem bezpośrednim. Wykazanie tego zamiaru jest kluczowe w procesie przypisania takiej winy oskarżonemu - wyjaśniła sędzia.

Sąd podkreślił, że zamiar dokonania oszustwa odróżnia przestępców od kredytobiorców, którzy z różnych przyczyn nie są w stanie spłacić długu. Ci drudzy ponoszą wyłącznie odpowiedzialność cywilną. Według sądu Michał Wiśniewski nie działał z zamiarem oszukania SKOK-u Wołomin.

 - Sprawca nie tylko musi chcieć uzyskać korzyść majątkową z oszustwa, ale musi też użyć określonego sposobu działania czy zaniechania, który miałby do tego prowadzić - wyjaśniła sędzia Janicz.

Kontrowersje wokół dochodów Wiśniewskiego

Sąd apelacyjny nie dopatrzył się u Michała Wiśniewskiego działania z zamiarem oszustwa podczas podpisywania umowy pożyczki. Ponadto powziął w wątpliwość ocenę sądu okręgowego, co do nierzetelności danych dotyczących dochodów oskarżonego. Kwoty wynagrodzenia miesięcznego oskarżonego oraz całkowitego dochodu jego rodziny nie były wyliczone na podstawie stałych wpływów, jak to jest w przypadku osób zatrudnionych np. na umowę o pracę. Według sądu nie oznacza to jednak, że piosenkarz chciał podać nieprawdziwe dane we wniosku o pożyczkę. 

-  Artysta, który nie jest zatrudniony na stałe w żadnej instytucji kultury, swoje dochody może określić jedynie w przybliżeniu, bo zależne są one od wielu czynników - tłumaczyła sędzia.

Sąd zauważył również, że z treści kwestionariusza pożyczkowego nie wynikało jasno o jakie kwoty chodzi pożyczkodawcy. Michał Wiśniewski w rzeczywistości mógł mieć zdecydowanie lepszą sytuacje finansową. Świadczyć o tym mogą wcześniej zaciągnięte kredyty, które spłacane były bez zaległości.

- Gdyby zdolność kredytową oskarżonego wyliczać tylko na podstawie PIT-ów i deklaracji podatkowych to kwoty w nich zawarte nijak mają się do ponoszych w tym samym okresie wydatków, które są wielokrotnie wyższe - mówił sędzia Janicz.

Sąd: Wiśniewski nie chciał oszukać SKOK

 Michał Wiśniewski do wniosku o pożyczkę ze SKOK Wołomin dołączył kserokopię umowy z z agencją reklamową na działania reklamowe dla Polkomtela. Piosenkarz w 2006 roku był twarzą sieci Sami Swoi, która należała do operatora telefonii komórkowej Plus. Kontrakt był wart 800 tys. zł. W latach 2003 i 2006 Michał Wiśniewski z zespołem Ich Troje reprezentował Polskę w konkursie Eurowizji. Polski zespół zajął odpowiednio siódme i 11. miejsce, co przełożyło się na wartość wizerunku oskarżonego. Sąd podkreślił, że spłata pożyczki była zabezpieczona m.in. nieruchomościami, które na dzień podpisania umowy były warte ponad 2 mln zł.

-  Doświadczenie życiowe i logika, a tym się należy kierować oceniając dowody, przeczą tezie, że osoba, która chce w sposób opisany w kodeksie karnym oszukać instytucję finansową, złoży tego rodzaju zabezpieczenie - mówiła przewodnicząca składu sędziowskiego.

Redakcja poleca

Główna kwota pożyczki i większość odsetek zostały spłacone. Jedynie część zobowiązania Wiśniewski spłacił osobiście. Lwią część długu spłaciły za niego inne osoby, m.in. ówczesna żona. Materiał dowodowy nie dał odpowiedzi na pytanie, dlaczego to zrobiły. 

Wyrok uniewinniający Michała Wiśniewskiego jest prawomocny. Prokuratura nie wyklucza, że złoży kasację do Sądu Najwyższego. - Nie czuję potrzeby akcentowania tej sprawy jako specjalnie innej niż tysiące spraw kredytowych. Trochę się dziwię medialnemu szumowi. Jak  uzyskamy pisemne uzasadnienie wyroku, to będziemy zastanawiać się nad potencjalnym zaskarżeniem w trybie nadzwyczajnym - skomentował wyrok prokurator Michał Chałubiński.

Michał Wiśniewski po opuszczenie sali sądowej podziękował swoim pełnomocnikom. -  Dziękuję im za to, że na ostatniej prostej nie poddali się i pomogli mi odzyskać moje nazwisko. Aczkolwiek tych straconych pięciu lat i tego, co przeżyła moja rodzina, nikt mi już nie odda - powiedział dziennikarzom Wiśniewski.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET