Znany warszawski fotograf zatrzymany. Był poszukiwany za gwałt
Fotograf Tomasz K. z Warszawy został zatrzymany w Toruniu i trafił do więzienia. Mężczyzna wykorzystywał swoją pozycję w środowisku modelingowym. Skazano go za gwałt na młodej modelce i był poszukiwany listem gończym.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W Toruniu zatrzymano znanego fotografa Tomasza K., który ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości.
- Tomasz K. został skazany za wykorzystanie swojej pozycji w warszawskim środowisku modelingowym i zgwałcenie młodej kobiety.
- List gończy za Tomaszem K. wydano po tym, jak unikał odbycia kary za przestępstwo popełnione w warszawskim hotelu.
Fotograf Tomasz K. zatrzymany w Toruniu
Znany warszawski fotograf Tomasz K. został ujęty przez policjantów z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Do zatrzymania doszło 20 stycznia w Toruniu, gdzie mężczyzna ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Ustalenia policji wskazują, że Tomasz K. nie opuszczał miejsca ukrycia, co pozwoliło funkcjonariuszom na skuteczne przeprowadzenie akcji zatrzymania.
"Pracujący nad sprawą policjanci ustalili, że 48-latek może ukrywać się w Toruniu. (…) Mężczyzna zaszył się w mieszkaniu, z którego nie wychodził" – relacjonowała w komunikacie małopolska policja. Policjanci ustalili, że mężczyzna był zaskoczony ich przybyciem. Po zatrzymaniu został niezwłocznie przewieziony do więzienia.
Przestępstwo w warszawskim środowisku modelingowym
Tomasz K. został wcześniej uznany za winnego wykorzystania swojej pozycji w warszawskim środowisku modelingowym. Jako fotograf zdobył zaufanie młodych kobiet, którym obiecywał pomoc w karierze. Do przestępstwa doszło w jednym z hoteli w stolicy, gdzie fotograf umówił się z pokrzywdzoną pod pretekstem sesji zdjęciowej.
Po zgłoszeniu gwałtu przez kobietę, sprawa trafiła do sądu. Proces sądowy zakończył się wyrokiem skazującym na 3,5 roku więzienia. Tomasz K. postanowił się ukrywać, co doprowadziło do wydania listu gończego przez Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia w maju ubiegłego roku.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET