Morderstwo na UW. Mieszko R. wyjdzie na wolność? “Można go wyleczyć”

4 min. czytania
10.02.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

- Mieszko R., podejrzany o brutalne morderstwo na Uniwersytecie Warszawskim został uznany przez lekarzy za niepoczytalnego. Opinia biegłych psychiatrów nie kończy jednak tej tragicznej historii. - Zakładam, że w tym roku sprawa zostanie zakończona - mówi w rozmowie z RadioZET.pl pełnomocnik Mieszka R. mecenas Maciej Zaborowski. Psychiatra sądowy dr Jerzy Pobocha nie wyklucza, że podejrzany w przyszłości może wyjść na wolność.

fot. STACH ANTKOWIAK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Mieszko R. został uznany za niepoczytalnego przez biegłych.
  • Jakie są możliwe konsekwencje prawne dla Mieszka R.  
  • Gdzie może trafić Mieszko R. na leczenie psychiatryczne.
  • Co musi się wydarzyć, aby Mieszko R. trafił do specjalnego ośrodka w Gostyninie.

Psychiatra sądowy dr Jerzy Pobocha nie jest zaskoczony tym, że Mieszko R. został uznany za niepoczytalnego w czasie popełnienia zbrodni.  - Czyn Mieszka R. był niecodzienny i nagły. On wcześniej nie pokazywał żadnych symptomów przestępczości. Nic nie wskazywało na tak duże problemy w psychice mężczyzny - mówi psychiatra.

Redakcja poleca

Uznanie Mieszka R. przez lekarzy za niepoczytalnego oznacza, że nie może on odpowiadać karnie za popełniony czyn. - Nie można mu przypisać winy za popełniony czyn. Zgodnie z kodeksem karnym nie ma wówczas przestępstwa. Jeśli jednak biegli orzekli, że chory psychicznie Mieszko R. stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia innych osób, to musi zostać  umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym - tłumaczy Pobocha.

Sąd zdecyduje o losie Mieszka R. Zaborowski: “Nie kwestionujemy opinii”

Ostatnie słowo w tej sprawie będzie miał jednak sąd, gdy wpłynie do niego wniosek prokuratury o umorzenie postępowania i umieszczenie podejrzanego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

 - Mieszko R. nie wymaga resocjalizacji tylko leczenia antypsychotycznego. Najprawdopodbniej cierpi na psychozę, z której trzeba go wyleczyć - ocenia Pobocha.

Zanim prokuratura złożył do sądu wniosek o umorzenie postępowanie musi poczekać na ewentualne wnioski od wszystkich stron postępowania, w tym obrony Mieszka R. Pełnomocnik podejrzanego nie wyklucza, że takie pojawią się, ale zaznacza, że “opinia jest spójna i kompletna”. 

- Kończymy zapoznawać się z opinią biegłych. Jest to bardzo obszerny i szczegółowy dokument. Bardzo możliwe, że będziemy składali wnioski w zakresie tej opinii. Na obecnym etapie z całą pewnością jej w żaden sposób nie kwestionujemy - mówi mecenas Maciej Zaborowski.

Obrona Mieszka R. zapoznawała się już z treścią opinii. Analiza dokumentu wymaga jednak specjalistycznej wiedzy. Nie wiadomo, kiedy stronom postępowania uda się sporządzić ewentualne wnioski do opinii. Prokuratura będzie musiała poczekać z wysłaniem wniosku do sądu o umorzenie postępowania.

Redakcja poleca

Gdy do tego dojdzie, sąd zdecyduje czy Mieszko R. zamiast odpowiadać karnie, trafi do zamkniętego szpitala psychiatrycznego. Jeżeli tak, to mężczyznę czeka izolacja i specjalistyczne leczenie. Gdzie może trafić? W grę wchodzą dwa specjalistyczne ośrodki w Starogardzie Gdańskim i Braniewie.

Umieszczenie Mieszka R. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym nie jest oznacza, że mężczyzna nigdy nie wyjdzie na wolność.  - Nie można uznać, że on będzie zawsze chory. Paradoksalnie, im bardziej burzliwa psychoza, tym łatwiej ją się leczy - tłumaczy psychiatra.

Mieszko R. trafi do ośrodka w Gostyninie?

Prokuratura przekazała jednak, że biegli w swojej opinii uznali, że “konieczne jest rozważenie umieszczenia go (Mieszka R. - przyp. red.) w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym, jako formę długoterminowej, wyspecjalizowanej kontroli i ograniczenia ryzyka ponownego popełnienia ciężkiego przestępstwa przeciwko życiu”.

- Klasycznym przykładem był Mariusz Trynkiewicz, który powiedział, że gdyby go zwolniono to będzie nadal zabijał - mówi Pobocha.

Do umieszczenia Mieszka R. w tzw. ośrodku dla bestii w Gostynie jest jednak jeszcze daleka droga. Taką decyzję podejmuje sąd po zapoznaniu się z opiniami lekarzy. Mecenas Zaborowski podkreśla, że na ten moment nie ma przesłanek do tego, aby rozmawiać o umieszczeniu Mieszka R. w specjalnym ośrodku w Gostyninie.

- Biegli stwierdzili, że jeżeli kiedykolwiek w przyszłości polepszyłby się stan zdrowia Mieszka R., w co wątpie, to wtedy ewentualnie warto byłoby rozważyć umieszczenie go w tym specjalnym ośrodku - mówi adwokat.

Dr Pobocha ma wątpliwości, czy Mieszko R. powinien trafić do Gostynina. -  Ten ośrodek jest przeznaczony głównie dla osób z trwałymi anomaliami osobowości.  Mieszko R. cierpi na chorobę psychiczną, którą się leczy i to skutecznie - mówi Pobocha.

Nie wiadomo, kiedy uda się zakończyć sprawę Mieszka R. Strony postępowania mają teraz czas na zapoznanie się z opinią i przedstawienie prokuraturze wniosków. Następnie śledczy prześlą do sądu wniosek o umorzenie postępowania i umieszczenie Mieszka R. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. O losie mężczyzny zdecyduje sąd. 

- Sprawa  powinna być rozpoznana bez będnej zwłoki. W polskich warunkach niestety często trwa to bardzo długo. Poza jednym zastrzeżeniem prokuratura działa wręcz wzorcowo. Zakładam, że w tym roku sprawa zostanie zakończona  - ocenia Zaborowski.

Mieszko R. przebywa w areszcie śledczym w Radomiu. Areszt tymczasowy został przedłużony o kolejne trzy miesiące.  - Ze względu na tajemnicę postępowania przygotowczego i lekarską mogę powiedzieć tylko tyle, że pan Mieszko R. przyjmuje stosowne leki - mówi mecenas Zaborowski.

Tragedia na UW. Mieszko R. z zarzutem zabójstwa 

22-letni student wydziału prawa na UW zaatakował na początku maja 2025 roku siekierą 53-letnią portierkę uczelni, która zamykała drzwi do Audytorium Maximum. Kobieta nie przeżyła ataku i zmarła na miejscu. Na pomoc kobiecie ruszył 39-letni pracownik Straży UW, któremu napastnik również zadał rany. Mężczyzna w stanie ciężkim trafił do szpitala. Mieszko R. został zatrzymany zaraz po ataku. 

W interwencji pracownikom Straży Ochrony Uniwersyteckiej pomógł obecny na miejscu funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, który udzielił także pierwszej pomocy 39-latkowi. SOP była na terenie kampusu, bo w innym miejscu na UW przebywał ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Mieszko R. usłyszał zarzut zabójstwa, usiłowania zabójstwa i znieważenia zwłok, a także naruszenia nietykalności funkcjonariusza policji. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET