Księża nie wytrzymali, mają dość takiego zachowania parafian. "Ogromne zgorszenie"
Ogromne poruszenie wywołało oświadczenie, które pojawiło się w mediach społecznościowych na grupie Parafii św. Marcina w Żninie. "Jesteśmy zaskoczeni i zbulwersowani postawą w okresie wielkiego postu niektórych parafian" - piszą księża. Pismo zostało już usunięte z grupy.
Zdjęcie dokumentu opublikowane zostało w sobotę. Podpisali się pod nim proboszcz Piotr Rutkowski i wikariusz Jarosław Banasiak z Parafii św. Marcina w Żninie pod Bydgoszczą. Całość napisana jest wielkimi literami. Jego treść brzmi (pisownia oryginalna):
"MY KAPŁANI PARAFII ŚWIĘTEGO MARCINA W ŻNINIE JESTEŚMY ZASKOCZENI I ZBULWERSOWANI POSTAWĄ W OKRESIE WIELKIEGO POSTU NIEKTÓRYCH PARAFIAN, KTÓRZY W TYM ŚWIĘTYM, CZASIE NIE TYLKO ORGANIZUJĄ ALE UCZESTNICZĄ W DYSKOTEKACH I ZABAWACH OKOLICZNOŚCIOWYCH. TAKA POSTAWA JEST AMORALNA, NIEWYCHOWAWCZA I STANOWI OGROMNE ZGORSZENIE DLA WSZYSTKICH WIERZĄCYCH".
Kontrowersyjne oświadczenie parafii w Żninie. Internauci komentują
Oświadczenie zniknęło już z grupy parafii. Zdążyło jednak wywołać niemałe emocje. Administrator grupy, który na co dzień umieszcza na niej ogłoszenia parafialne, w pewnym momencie poinformował nawet, że będzie ją musiał zamknąć. "Z przykrością informuję, że stronę Parafii muszę usunąć... nie mogę pozwolić na to żeby ktoś tak komentował... Pozdrawiam" - napisał.
W komentarzach parafianie zasugerowali, by strony nie usuwać, a jedynie wyłączyć komentarze. Takich głosów było wiele. "Proszę i to bardzo nie usuwać strony .Bardzo dobrze nasi księża zwrócili uwagę swoim wiernym na problem imprezowania w Wielki Post.To najważniejszy czas w naszej wierze i należy to respektować i przestrzegać. Kto tego nie robi nie jest prawdziwym chrześcijaninem .Mnie tez się nie podobają bale w tym okresie i mówię to razem z naszymi księżmi" - napisała jedna z komentujących.
"Na pewno ks. proboszcz i ks .wikariusz bardzo przeżywają tę sprawę. Osobiście uważam, że z ich strony to bardzo odważne posunięcie, które popieram. Drodzy parafianie św. Marcina, proszę, wspierajmy naszych księży modlitwą. Myślę, że potrzebują tego" - czytamy w kolejnym komentarzu.
Nie wiadomo, czy dominujące pozytywne komentarze nie wynikają z usuwania tych negatywnych. Administrator grupy w kolejnym wpisie napisał, że "osoby, które komentowały w niewłaściwy sposób, proszę opuścić tę stronę". Zdaniem niektórych jednak, księża z podbydgoskiej parafii zwyczajnie nie trafili z formą przekazu.
- Jestem w stanie zrozumieć emocje duchownych ze Żnina. Traktujemy ten czas jako okres wyjątkowego skupienia, powagi, pracy nad sobą, refleksji i duchowej odnowy. Sam wielokrotnie mam ochotę krzyczeć: ludzie, co wy robicie! - mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" jeden z bydgoskich księży. I dodaje: - Forma jest niefortunna. To rzeczywiście wygląda na krzyk, a nie rozmowę, braterskie pouczenie. Z duszpasterskiego doświadczenia wiem, że to nie działa. Działa dobry przykład, działają mądre argumenty. Dla mnie postawa księży ze Żnina jest zrozumiała, ale forma niepotrzebna.
Źródło: Radio ZET / Facebook / "Gazeta Wyborcza"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET