`

Zwrot w sprawie zaginięcia Beaty Klimek. "Z uwagi na zawiłość"

2 min. czytania
12.12.2024 14:27
Obserwuj nas na Google

Prokuratura regionalna w Szczecinie przejęła śledztwo w sprawie zaginięcia Beaty Klimek z Poradza. - Z uwagi na zawiłość tej sprawy i jej wagę - prokurator tę sprawę przejął - powiedziała w rozmowie z portalem RadioZET.pl prokurator Małgorzata Wojciechowicz, rzeczniczka prasowa prokuratury regionalnej w Szczecinie.

Beata Klimek i radiowóz
fot. NewsLubuski/East News, Facebook

Poszukiwania Beaty Klimek

Sprawę tajemniczego zaginięcia Beaty Klimek przejęła prokuratura regionalna w Szczecinie. - W prokuraturze regionalnej jest troszeczkę większa przestrzeń do prowadzenia tego rodzaju spraw. Z uwagi na zawiłość tej sprawy, na jej wagę - prokurator tę sprawę przejął - powiedziała w rozmowie z portalem RadioZET.pl prokurator Małgorzata Wojciechowicz, rzeczniczka prasowa prokuratury regionalnej w Szczecinie. Śledczy nie udzielają obecnie więcej informacji, ale podkreślają, że w śledztwie nie doszło do przełomu.

47-letnia Beata Klimek 7 października 2024 roku odprowadziła troje dzieci na przystanek autobusowy we wsi Podradz w gminie Łobez, a następnie miała pojechać do pracy na godzinę 8. Niestety nigdy tam nie dotarła. Kobieta była widziana ostatni raz przez sąsiadkę. Kobiety wymieniły ze sobą kilka słów. Beata miała powiedzieć wówczas, że "spieszy się do pracy". Mimo że 47-latka do pracy dojeżdżała autem, to samochód zostawiła pod domem. Śledczy ustalili, że ostatnie logowanie jej telefonu miało miejsce w jej rodzinnej wsi. Po tym ślad za kobietą przepadł. 

W mediach pojawiły się informacji, że kobieta przed zaginięciem wspominała, że boi się swojego męża. - Nie wierzymy w to, że mogłaby zostawić trójkę swoich dzieci i uciec, tylko ona się nimi zajmowała i była z nimi bardzo blisko. Miała napiętą sytuację w rodzinie, jest w trakcie rozwodu z mężem. Wszystko wydaje się dość dziwne. Podejrzewam, że w czasie, gdy wróciła do domu z przystanku autobusowego i zanim wyszła do pracy, mogło stać się coś niedobrego... - powiedziała "Faktowi" jej siostrzenica.

Źródło: Radio ZET/Fakt

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET