`

Zwrot ws. Magdaleny Żuk. Rodzina pozwała biuro podróży

4 min. czytania
06.03.2024 17:02
Obserwuj nas na Google

Przed Sądem Okręgowym w Łodzi ruszył w środę proces cywilny, w którym rodzina zmarłej w 2017 r. w Egipcie Magdaleny Żuk domaga się zadośćuczynienia od organizującego wyjazd biura podróży. Z powodu niestawienia się świadków rozprawę odroczono do 15 lipca.

Magdalena Żuk
fot. Ojciec i siostra Magdaleny Żuk oraz pełnomocnik rodziny w sali Sądu Okręgowego w Łodzi, PAP

Wraca sprawa Magdaleny Żuk. 25 kwietnia 2017 roku 27-latka poleciała na wycieczkę do kurortu Marsa Alam w Egipcie. Po dwóch dniach partnera kobiety, który miał z nią kontakt telefoniczny, zaniepokoiło jej zachowanie, dlatego zaplanował wcześniejszy powrót 27-latki do kraju.

Ze względu na pogarszający się stan zdrowia kobieta trafiła do szpitala. W tym samym czasie do Egiptu przyjechał jej znajomy, by zabrać ją do Polski. W szpitalu dowiedział się, że Magdalena nie żyje. Zmarła w wyniku obrażeń odniesionych wskutek upadku z II piętra szpitala w Marsa Alam, gdzie przebywała.

Zwrot ws. Magdaleny Żuk. Rodzina pozwała biuro podróży

Rodzina zmarłej domaga się od biura podróży zadośćuczynienia, bo - jak mówił w rozmowie z PAP pełnomocnik krewnych Magdaleny mec. Andrzej Ceglarski - firma ponosi odpowiedzialność za niedopełnienie wszystkich obowiązków wynikających z umowy zawartej przed wyjazdem między biurem a Magdaleną Żuk. W ich opinii biuro nie zapewniło właściwych warunków podczas wyjazdu turystycznego.

Redakcja poleca

- Naszym zdaniem biuro podróży przyczyniło się też do oczernienia pamięci po śp. Magdalenie Żuk. Były kolportowane informacje o jej rzekomej chorobie psychicznej, co do dziś bardzo boli rodzinę. Nikt nie przeprosił, nie dowiedzieliśmy się, jakie były powody niedopełnienia obowiązków, dlaczego dezinformowano rodzinę. Dlaczego bez żadnej diagnozy i dokumentacji podawano informację o chorobie psychicznej pani Magdaleny, którą przekazywał rzecznik biura podróży - wyjaśnił adwokat.

Dodał, że nie chce podawać kwoty zadośćuczynienia, o którą wnioskuje rodzina. Ojciec zmarłej, Tadeusz Żuk zapewnił w rozmowie z PAP, że w tym procesie nie chodzi o pieniądze, lecz - jak zaznaczył - o sprawiedliwość i wyjaśnienie zaniedbań ze strony biura. W podobnym tonie wypowiedziała się także siostra zmarłej Anna Cieślińska.

Wystąpiliśmy do sądu, bo twierdzimy, że biuro podróży bardzo przyczyniło się do nieszczęścia, które się stało i było wiele zaniedbań z jego strony, które doprowadziły do tego, że Magdy dziś nie ma z nami. Jest wiele niedopowiedzianych i zatuszowanych rzeczy. Walczymy też o dobre imię Magdy, bo w aktach sprawy nie ma żadnego dowodu na to, że Magda była chora psychicznie - Anna Cieślińska, siostra Magdaleny Żuk

Rodzina wskazuje m.in. na brak właściwego kontaktu z biurem podczas wydarzeń w Egipcie oraz brak zmiany rezydenta z mężczyzny na kobietę, która w opinii siostry, w arabskiej kulturze, mogła lepiej zadbać o bezpieczeństwo zmarłej i mieć wpływ na jej zachowanie.

Pełnomocnik biura podróży: roszczenie nie ma podstaw

Zdaniem pełnomocnika biura podróży Rainbow Tours w Łodzi zarzuty kierowane w stronę firmy są "absolutnie nietrafne". - Jeśli ktoś by jechał taksówką do szpitala, w którym doszłoby do wypadku, to nikt nie oskarży taksówkarza o ten wypadek. Doszło do nieszczęśliwego wypadku, jaki on był, to wyjaśnia prokuratura w Polsce, wyjaśniła egipska. I doszło do niego na terenie szpitala, za którego pracę mój klient absolutnie nie odpowiada - powiedział rozmowie z PAP mec. Piotr Paduszyński.

- Rozumiemy żal i motywowane nim najróżniejsze teorie, ale tu nie ma żadnej odpowiedzialności mojego klienta - dodał, przekonując jednocześnie, że według jego wiedzy wypowiedź ówczesnego rzecznika biura o chorobie psychicznej była "nadinterpretowana i zniekształcona przez media". - To roszczenie nie ma żadnych podstaw faktycznych i prawnych. Tak naprawdę chodzi o "grillowanie" biura podróży, które ma dobrą markę - podkreślił.

Podczas pierwszej rozprawy pełnomocnik biura - powołując się m.in. na tajemnicę firmy i śledztwa - złożył wniosek o wyłączenie jawności procesu, na co nie zgodziła się sędzia Mariola Kaźmierak. W środę w sądzie nie stawili się wezwani świadkowie, wśród których była m.in. przyjaciółka zmarłej oraz jej partner i znajomy, który miał zabrać ją z Egiptu do Polski. W związku z tym sąd odroczył rozprawę do 15 lipca.

Magdalena Żuk nie żyje. Śledztwa w Polsce i Egipcie

Śledztwo ws. śmierci polskiej turystki nadal prowadzi Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze. Postępowanie prowadziła również egipska prokuratura. Polscy prokuratorzy dysponują materiałem z egipskiego śledztwa. To dokumentacja i opis czynności podjętych przez tamtejsze organy ścigania na miejscu zgonu pokrzywdzonej i w dalszym śledztwie. Chodzi m.in. o protokoły przesłuchania wielu świadków, w tym lekarzy i personelu medycznego szpitala, do którego została przywieziona Magdalena Żuk.

W ramach egipskiego śledztwa zostali też przesłuchani funkcjonariusze policji, pracownicy hotelu i biura podróży, w tym rezydent, a także polscy turyści, którzy towarzyszyli Magdalenie Żuk w podróży. Również polskie śledztwo obejmuje obszerny materiał dowodowy. Polski prokurator i patomorfolog brali udział w sekcji zwłok przeprowadzonej w Egipcie. Czynność ta była następnie wykonana także w Polsce.

Redakcja poleca

Zabezpieczono wiele dokumentów, w tym znajdujących się na elektronicznych nośnikach danych, a także opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej, toksykologii, biologii, informatyki, psychiatrii i psychologii. Przebadano również bagaż pokrzywdzonej, jej telefon komórkowy i uzyskano liczne dane teleinformatyczne. Przesłuchano w charakterze świadków członków rodziny pokrzywdzonej, jej byłych partnerów, znajomych, osoby podróżujące z nią samolotem, a także przebywające z nią w Egipcie, w sumie ok. 200 osób.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski wcześniej informował, że w śledztwie biegli psychiatrzy i psycholog przeanalizowali też materiał dowodowy ws. nietypowego zachowania pokrzywdzonej podczas podróży i pobytu w Egipcie oraz jego możliwego podłoża. - Przeprowadzone w toku postępowania przygotowawczego dowody nie wykazały, by wobec pokrzywdzonej stosowana była przemoc o podłożu seksualnym lub jakakolwiek inna. Nie stwierdzono również, by mogła ona paść ofiarą procederu handlu ludźmi - mówił rzecznik.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET