Poloniści piszą petycję do MEN. "Nie jesteśmy w stanie przygotowywać się do zajęć"
"Nadmiar zadań i przytłoczenie pracą powoduje nasze ogromne zmęczenie i frustrację, nie jesteśmy w stanie przygotowywać się do zajęć, czy sprawdzać uczniowskich prac tak, jakbyśmy tego chcieli" - piszą poloniści w petycji do MEN i apelują o zmniejszenie pensum do 15 godzin. Bez zmiany wynagrodzenia.
Zwiększona liczebność klas, a co za tym idzie zwiększona liczba prac do sprawdzenia, konieczność przygotowywania oddzielnych materiałów dla uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, znacznie dłuższa formuła nowej matury z polskiego. To tylko niektóre z trudności, których doświadczają poloniści.
Dlatego w petycji do szefowej MEN Barbary Nowackiej proszą o uwzględnienie ich specyfiki pracy i apelują o zmniejszenie pensum do 15 godzin tygodniowo. Bez zmiany wynagrodzenia. Pensum, czyli liczba godzin przy tablicy, wynosi obecnie dla wszystkich 18 godzin. Nauczycieli jednocześnie obowiązuje standardowy 40-godzinny tydzień pracy, pensum to tylko liczba lekcji w szkole z uczniami.
Ponad 100 uczniów pod opieką
„Aby pracować na pełnym etacie w szkole podstawowej potrzebujemy aż 4 klas, w liceum 5, a w technikum 6. W szkołach branżowych nauczyciel języka polskiego musi uczyć aż w ośmiu klasach, aby mieć zagwarantowany etat. Oznacza to, że pełnoetatowy polonista ma często pod opieką od 100 do nawet 250-300 uczniów” – piszą w petycji poloniści.
Dalej wyliczają: „Sprawdzenie jednej pracy i napisanie do niej komentarza zajmuje średnio ok. 20 minut w szkole podstawowej i ok. 30 minut w szkole ponadpodstawowej, co w ciągu miesiąca daje odpowiednio 30 lub 50 godzin naszej pracy przeznaczonych na samo tylko kształtowanie umiejętności pisania”. Do tego trzeba doliczyć jeszcze ok. 60 minut na sprawdzanie próbnego arkusza matury i 40 minut na próbny egzamin ósmoklasisty.
Równocześnie klasy mają kartkówki, klasówki, które też wymagają przygotowania, a potem oceny i komentarza. Codzienne przygotowanie się do zajęć, czytanie lektur szkolnych (których lista nieustannie się zmienia), przygotowanie uczniów do konkursów i olimpiad – to kolejne zadania nauczycieli polskiego. „Nie jest możliwe, aby nawet najlepiej zorganizowani poloniści zmieścili wszystkie te obowiązki w 40-godzinnym tygodniu pracy” – stwierdzają. W petycji piszą o „nieustannej pracy” w tygodniu, ale też w weekendy, ferie i przerwy świąteczne.
„Nadmiar zadań i przytłoczenie pracą powoduje nasze ogromne zmęczenie i frustrację, gdyż po prostu nie jesteśmy w stanie przygotowywać się do zajęć, czy sprawdzać uczniowskich prac tak, jakbyśmy tego chcieli” – zaznaczają autorzy apelu. „Jako poloniści powinniśmy być na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami kulturalnymi, z nowościami książkowymi, filmowymi i teatralnymi, na co zwyczajnie nie starcza nam już ani czasu, ani sił” – dodają. Przy takim zmęczeniu, jak tłumaczą, trudno też o cierpliwość i wyrozumiałość względem uczniów.
Podział na grupy na języku polskim
Zwłaszcza, że na tych zadaniach się nie kończy. Autorzy petycji wspominają też o dodatkowych obowiązkach, którymi zwyczajowo obarcza się polonistów. To m.in. przygotowanie uroczystości szkolnych, redagowanie tekstów na strony internetowe szkół, prowadzenie szkolnych social mediów, tworzenie szkolnych regulaminów czy statutów, pomoc przy działaniach promujących szkołę, protokołowanie posiedzeń rady pedagogicznej, czy organizowanie wycieczek do kina, teatru. Wielu polonistów jest także wychowawcami klasy.
Dlatego nauczyciele w petycji oprócz niższego pensum proponują przyznanie dodatku motywacyjnego i dodatkowego wynagrodzenia za sprawdzanie próbnych matur i egzaminów ósmoklasisty dla polonistów. Kolejnym postulatem jest wprowadzenie podziału na grupy na polskim, przynajmniej na części zajęć, tak jak na językach obcych.
„Nauczanie języka ojczystego wymaga wielkiego zaangażowania ze strony nauczycieli i długiego czasu kształcenia u uczniów umiejętności takich jak: czytanie ze zrozumieniem, redagowanie tekstów pisanych, uważne słuchanie, krytyczne myślenie i przetwarzanie informacji. Rola polonisty staje się niezwykle ważna zwłaszcza we współczesnym świecie zdominowanym przez Internet, komunikatory” – zaznaczają poloniści na czele z Dorotą Kujawą-Weinke, główną twórczynią apelu. Petycję zamieszoną w serwisie Petycjeonline.com poparło na razie ponad 4,5 tys. osób.
Nauczyciele i tak już podzieleni
Milena Cybulska-Rakoczy, polonistka i dyrektorka Zespołu Szkół Rzemiosła w Łodzi, ma doskonałe porównanie: jak wygląda uczenie polskiego, a jak innych przedmiotów. W tym roku prowadzi dwie godziny etyki (ze względu na obowiązki dyrektorskie nie ma pełnego pensum). W ubiegłym roku szkolnym miała dwie godziny polskiego. Godzinowo więc po równo. - Ale to jest niebo a ziemia. Wkład pracy domowej jest nieporównywalny - przyznaje.
Teraz właściwie prowadzony przedmiot nie pochłania jej czasu poza szkołą. A rok temu gdy uczyła polskiego? - Sprawdzanie, przygotowanie do zajęć. Dwie godziny lekcji w szkole, minimum dwie w domu. A klasy liczyły po kilkanaście osób, więc nie były duże - wspomina. Dlatego popiera 15-godzinne pensum dla polonistów. Zresztą jako nauczycielka polskiego i jako dyrektorka szkoły uważa, że pensum powinno być uzależnione od wielu czynników. Nie tylko od nauczanego przedmiotu i związanej z nim pracy w domu, ale też od rodzaju szkoły i jej miejsca.
Nie wszyscy poloniści, chociaż ewentualne zmiany sprzyjałyby im, są "za". - Takie podziały nie służą dobrej atmosferze w pokoju nauczycielskim, a atmosfera w szkole jest niezwykle ważna do budowania poziomu nauczania - argumentuje Edyta Książek, polonistka z Częstochowy. Dodaje: - Środowisko i tak jest już mocno podzielone. Ma dosyć rewolucji, wywrotowych reform.
Według niej ogromne zaangażowanie i obciążenie polonistów, które – jak podkreśla – jest niezaprzeczalne, można wynagrodzić w inny sposób. Np. przez dodatek motywacyjny i organizację pracy. - Te narzędzia ma swoim ręku dyrektor i na nich bym się skupiła – mówi. Ma tu na myśli dodatkowe obowiązki, czyli np. pisanie protokołów, sprawozdań, które można by zlecić innym przedmiotowcom. - Boję się, że zmiany w pensum otworzyłyby furtkę do działań, które nie do końca sprzyjałyby konsolidacji środowiska. Jeśli obniżymy liczbę godzin polonistom, to za chwilę odezwą się matematycy, czy inni nauczyciele przedmiotów egzaminacyjnych – przewiduje Książek.
Polonistom łatwiej o pełen etat
Ci już zresztą zabierali głos w dyskusji, bo temat jest obecny nie od dziś. O potrzebie zróżnicowania zarobków nauczycieli w zależności od przedmiotu, czy liczby dzieci w klasie mówił zarówno Przemysław Czarnek, były minister edukacji, jak i poprzednie władze.
Magda, nauczycielka biologii w liceum, przypominała wówczas, że przygotowanie do lekcji dotyczy wszystkich. Różnica jest jednak w pracy po lekcjach. Konkretnie w sprawdzaniu klasówek i przygotowaniu do matury, czy egzaminu ósmoklasisty. Wraz z innymi nauczycielami przyznała, że najgorzej rzeczywiście mają poloniści, dlatego ich pensje można by zróżnicować dodatkami.
Agnieszka, nauczycielka geografii, podając swój przykład, sprzeciwiała się zmianom. Pięć lat studiowała geografię. Tyle samo ile uczył się polonista czy matematyk. Im jednak wystarczy jeden kierunek - mają tyle godzin, że dostają zazwyczaj pełny etat. - Ja dodatkowo robiłam podyplomówki z biologii, przyrody i informatyki. Muszę mieć cztery specjalności, żeby mieć etat. I to jeszcze w trzech szkołach – opowiadała. Broniła też nauczycieli przedmiotów nieegzaminacyjnych, np. wuefistów. - Patrząc na to, jak dzieci wyglądają, funkcjonują, to jest ważny przedmiot, jeden z najważniejszych – stwierdziła.
- Nauczyciel WF też powinien przygotowywać się do lekcji, uprawiając sport. Żeby być autorytetem dla ucznia, wuefista nie może być otyły, niesprawny. Musi trenować, wychodzić ze strefy komfortu – tak na argumenty o zróżnicowaniu zarobków czy czasu pracy odpowiada Dariusz, który uczy WF w szkole specjalnej w Poznaniu.
Dzisiejszy system, a konkretnie Karta nauczyciela, nie pozwala na wprowadzenie rozróżnień w czasie pracy w zależności od uczonego przedmiotu. Żeby wprowadzić inne pensum dla wybranej grupy, trzeba by więc zmienić ustawę regulującą pracę szkolnej kadry.
Źródło: Radio ZET
- Smutne i samotne. Co się dzieje z ukraińskimi dziećmi w Polsce?
- Zmiany w szkołach. Lekcje od godz. 9, na biologii nauka o zdrowiu psychicznym
- Za długa. Trudna do przeczytania. Nieprzystająca do naszych czasów. Lista lektur do zmiany
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET