Z ulicy widzą stadion i wieżowce, sami korzystają z szamb i studni. „Jak w XIX wieku"
„Ludzie latają w kosmos, a my mieszkamy na bagnie” mówią mieszkańcy jednej z dzielnic Lublina. Brakuje kanalizacji, część osób korzysta ze studni i szamb, a droga po ulewach zamienia się w rzekę. W tym samym czasie radni dyskutują o zmianie nazwy dzielnicy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego mieszkańcy Za Cukrownią czują się zapomniani przez władze.
- Jakie są argumenty radnego Gontarza przeciw zmianie nazwy dzielnicy.
- Co uważa ratusz o wyzwaniach technicznych związanych z kanalizacją.
- Które inwestycje planowane są na lata 2025-2028 w dzielnicy.
Dzielnica bez kanalizacji. Radni zamiast pomóc, debatują nad nazwą
Mieszkańcy dzielnicy Za Cukrownią w Lublinie domagają się zmian. Wiele domów nie ma tam podłączonej kanalizacji, gazu, brakuje też nowej drogi. Ludzie po pomoc zgłaszają się do radnych. Samorządowcy zamiast zająć się sprawą, debatują nad tym, czy powinno się zmienić nazwę wspomnianej dzielnicy.
- Uważam, że zmiana nazwy nie załatwi żadnej z realnych bolączek tych ludzi. Nowa nazwa dzielnicy nie doprowadzi rury do żadnego domu przy Dzierżawnej ani przy Wapiennej - powiedział podczas sesji rady miasta radny PiS Tomasz Gontarz.
Podkreślił, że chodzi o dzielnicę, która miałaby nazywać się Centrum-Południe. - To teren położony kilkaset metrów od dworca, stadionu i hal targowych. Mieszkańcy chcą tego, co w europejskim mieście jest standardem od kilkudziesięciu lat, żeby ścieki spływały rurą - mówił.
Mieszkańcy żyją jak w XIX wieku. „Wstyd dla rządzących"
Mieszkańcy ulic Dzierżawnej i Wapiennej wprost mówią, że czują się, jakby świat o nich zapomniał. Wokół powstają nowoczesne biurowce i stadiony, tymczasem oni żyją niczym w XIX wieku.
- Ludzie latają w kosmos, a my mieszkamy na bagnie. Miasto o nic nie dba, dookoła stoją pustostany, zbierają się tam śmieci. Ja mam szambo, wodę bierzemy ze studni. Proszę sobie wyobrazić takie życie. To wstyd dla rządzących - mówiła jedna z mieszkanek dzielnicy Za Cukrownią, pani Wiesława.
- To jest paranoja, zamknęli nas tu jak w jakimś getcie. Jesteśmy 20 lat za polskimi wsiami, a pani radna chce zmieniać nazwę dzielnicy na Centrum. To najpierw niech zrobią tu centrum - ocenia z kolei pan Andrzej.
Mieszkańcy dzielnicy Za Cukrownią nie ukrywają żalu do władz miasta, które - w ich ocenie - nie robi nic, aby im pomóc. Są też tacy, którzy przyzwyczaili się już do takiego życia i korzystają z tego, co mają - szamb, studni i drogi, która przy większym deszczu zamienia się w wielką kałużę.
Ratusz odpowiada: Technicznie skomplikowana inwestycja
W odpowiedzi na pytania Radia ZET ratusz poinformował, że realizacja sieci kanalizacyjnej w tym rejonie jest technicznie skomplikowana. „Znajduje się tam zwarta zabudowa z istniejącą infrastrukturą techniczną, wysoki poziom wód gruntowych w związku z doliną rzeki Bystrzycy oraz ukształtowanie terenu, które wymaga budowy przepompowni ścieków. Łączny szacowany koszt budowy całej sieci kanalizacji sanitarnej w rejonie ulic Dzierżawnej oraz Wapiennej wynosi około 20 mln zł" - czytamy.
Mimo to urząd zapewnia, że kanalizacja sanitarna w rejonie ulic Dzierżawnej i Wapiennej powstanie do 2030 roku. „Zadania są realizowane etapami. Zostały ujęte w obowiązującym Wieloletnim Planie Rozwoju i Modernizacji Urządzeń Wodociągowych i Kanalizacyjnych MPWiK na lata 2025-2028" - dodał ratusz.
Miasto podkreśliło też, że przy ul. Dzierżawnej pierwszy etap prac realizowany jest w 2026 roku. „Pozostała część została podzielona na kolejne etapy. Etap II zakłada budowę około 2,7 km kanalizacji sanitarnej grawitacyjnej [...] W przypadku ul. Wapiennej obecnie prowadzone są prace projektowe. Ze względu na trudne warunki gruntowo-wodne konieczne było wykonanie dodatkowej dokumentacji geologicznej" - podano.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET