`

33-letnia panna młoda zmarła w dniu ślubu. "To się stało nagle"

2 min. czytania
12.01.2023 15:59
Obserwuj nas na Google

33-letnia Nadia Joseph-Gosine zmarła w dniu ślubu. Brytyjka osierociła 10-letniego synka. Według lekarzy kobieta cierpiała na chorobę wątroby. Bliscy nic o tym nie wiedzieli.

karetka
fot. Shutterstock.com/EAST NEWS

Nadia Joseph-Gosine miała spełnić swoje marzenie - wyjść za mąż. W tym celu 33-latka przyleciała do Trynidadu, gdzie mieszka jej wybranek. Niestety, wakacje zamieniły się w koszmar. W dniu ceremonii doszło do tragedii.

Mieszkanka Beckton we wschodnim Londynie spędziła kilka tygodni na Karaibach ze swoim narzeczonym Devonem Gosinem. Parze towarzyszył 10-letni syn kobiety, Emari. Wczesnym rankiem w dniu ślubu 37-letni partner Nadii dokonał makabrycznego odkrycia. Kiedy próbował obudzić narzeczoną, zobaczył, że ta nie oddycha.

Redakcja poleca

33-letnia panna młoda zmarła w dniu ślubu

W noc poprzedzającą dzień ślubu Devon i Nadia rozmawiali do późna. Odebrali też wiele telefonów od przyjaciół, którzy składali im życzenia. 33-latka miała trudności z zaśnięciem, ale Devon zbagatelizował to, myśląc, że po prostu denerwuje się przed ceremonią.

Zasnęli przytuleni, ale kiedy mężczyzna obudził się około 2 w nocy i pocałował narzeczoną w policzki, ta nie zareagowała. 37-latek wezwał karetkę. Ratownicy medyczni przez 45 minut próbowali reanimować kobietę, ale bez powodzenia. - To się stało nagle. Przynajmniej nie musiała cierpieć – mówił zrozpaczony Devon.

33-latka zmarła 7 grudnia w wyniku niewydolności wątroby. Jej siostra Isha wiedziała, że Nadia miała w przeszłości problemy z wątrobą i nerkami, ale sądziła, że wszystko jest już w porządku. Lekarze powiedzieli jej, że wątroba Nadii była tak uszkodzona, że umarłaby dwa tygodnie później, nawet gdyby otrzymała pomoc medyczną.

Isha siostrę wspomina jako „małego buntownika”, „bardzo żywą, zadziorną i zabawną osobę”. - Chciała po prostu być szczęśliwa. Była piękna. Absolutnie oszałamiająca. I kochała życie, kochała podróżować - powiedziała portalowi MyLondon. Jak dodała, 33-latka zrezygnowała z ubezpieczenia na życie zaledwie trzy miesiące przed śmiercią i nie miała ubezpieczenia podróżnego. Dlatego teraz bliscy Nadii proszą internautów o pomoc finansową w opłaceniu kremacji Nadii i sprowadzeniu Emariego do domu.

RadioZET.pl/MyLondon.news/people.com

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET