`

62-latek zeznawał przeciwko światowemu gigantowi. Zginął w niejasnych okolicznościach

2 min. czytania
13.03.2024 11:41
Obserwuj nas na Google

62-letni John Barnett, który zeznawał przeciwko spółce Boeing, został znaleziony martwy w ciężarówce na hotelowym parkingu. Jako przyczynę zgonu podano "samookaleczenie". Sprawę tajemniczej śmierci mężczyzny wyjaśnia policja.

Nie żyje John Barnett
fot. YouTube/WTHR

Zagraniczne media donoszą o tajemniczej śmierci 62-letniego Johna Barnetta, który w minionym tygodniu zeznawał przeciwko spółce Boeing. W sobotę miało się odbyć kolejne jego przesłuchanie, na którym się jednak nie pojawił. Służby przeszukały hotel, w którym się zatrzymał, jednak bezskutecznie. Zwłoki mężczyzny znaleziono w ciężarówce na parkingu. 

John Barnett zginął w niejasnych okolicznościach. Zeznawał przeciwko spółce Boeing

Sprawą śmierci 62-latka zajmują się odpowiednie służby. Te jednak nie przekazują zbyt wiele informacji. Wiadomo, że koroner hrabstwa Charleston potwierdził zgon Barnetta. Stwierdził, że doszło do niego w wyniku "samookaleczenia".

John Barnett przez ponad 30 lat pracował w spółce Boeing, gdzie pełnił funkcję kontrolera jakości przy produkcji samolotów 787 Dreamliner. W 2017 roku przeszedł na emeryturę - później zdecydował się opowiedzieć w mediach o nieprawidłowościach, do których dochodziło przy produkcji maszyn. 

Oglądaj

Barnett ujawniał nieprawidłowości przy produkcji samolotów

Rozmawiał m.in. z BBC, gdzie wyjawił, że na pracownikach wywierano presję, by ci montowali w samolotach wadliwe części. Twierdził też, że wykrył poważne usterki w systemach aparatury tlenowej. W efekcie nawet co czwarta maska oddechowa mogła nie zadziałać w sytuacji awaryjnej.

Redakcja poleca

Opisywał, że pracownicy zakładów musieli działać w pośpiechu, co określał jako "negatywne dla standardów bezpieczeństwa". Relacjonował przypadki, w których wadliwe części z koszów na odpady były montowane w samolotach. Kierownictwo miało też nie reagować na jego doniesienia. 

Barnett oskarżył spółkę Boeing o zniesławienie oraz blokowanie jego rozwoju zawodowego w związku z jego doniesieniami o problemach na produkcji. Firma odrzuciła te zarzuty. Obecnie jednak Federalna Administracja Lotnictwa prowadzi w spółce kontrolę po serii usterek. Służby zapewniają, że wszystkie działania będą uważnie obserwowane, a wszystkie uchylenia czy zaniedbania będą wiązały się z konsekwencjami w postaci kar i restrykcji.

Źródło: Radio ZET/BBC

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET