W nocy z poniedziałku na wtorek przy autostradzie w Nashville w Stanach Zjednoczonych doszło do katastrofy małego samolotu. CNN podaje, że maszyna spadła na pobocze drogi międzystanowej nr 40, a następnie eksplodowała i stanęła w płomieniach.
Wcześniej załoga zgłosiła awarie silnika i zasilania, co potwierdza lokalna policja. Samolot uzyskał zgodę na lądowanie awaryjne. Później jednak pilot ponownie skontaktował się z kontrolą lotów i stwierdził, że nie uda im się dotrzeć do pasa startowego.
USA. Samolot rozbił się przy autostradzie. Pięć osób zginęło
WIadomo, że na pokładzie samolotu było pięć osób. Policja poinformowała, że wszystkie zginęły na miejscu. Rzecznik policji Don Aron dodał: - Mamy dużo szczęścia, że podczas spadania samolot nie uderzył w żaden budynek.
Sprawę katastrofy samolotu w Nashville zbada Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu i Federalna Administracja Lotnictwa. Służby ustalą m.in., skąd wystartowała maszyna. Ustalona zostanie też tożsamość wszystkich ofiar.
Źródło: Radio ZET/CNN
- Watykan zdecydował w sprawie bp. Marka Mendyka. Chodziło o pedofilię
- Miedwiediew pokazał mapę Europy, nawiązał do ZSRR. Polska z innymi granicami
- Szef MSWiA o pakcie migracyjnym: Nie będziemy podpisywać. PiS banda nieudaczników
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET