Trzecia eksplozja w Kabulu. Rośnie bilans ofiar śmiertelnych zamachu

3 min. czytania
26.08.2021 20:57
Obserwuj nas na Google

W Kabulu w czwartek doszło do zamachu w okolicy lotniska. "Wall Street Journal" podał, że w dwóch wybuchach zginęło łącznie 60 osób. Bilans ofiar śmiertelnych może się powiększyć, ponieważ 150 osób zostało rannych, w tym wiele ciężko. Pentagon potwierdził, że w zamachach bombowych w Kabulu zginęli amerykańscy żołnierze. Ze stolicy Afganistanu napływają też doniesienia o trzeciej eksplozji.

Dwunastu amerykańskich żołnierzy zginęło w czwartek w ataku bombowym pod lotniskiem  w Kabulu, a 15 jest rannych - poinformował szef Centralnego Dowództwa USA gen. Kenneth McKenzie. Dodał, że ataku dokonali terroryści Państwa Islamskiego. Przedstawiciele tej organizacji terrorystycznej przyznali, że to oni stoją za zamachami w pobliżu lotniska w Kabulu.

Afganistan. Wybuch w Kabulu. Zginęło czterech amerykańskich żołnierzy

Zamachowcy zdetonowali w stolicy Afganistanu dwie bomby – jedną przy Abbey Gate, głównym wejściu na lotnisko, a drugą w pobliskim hotelu, z którego korzystano podczas ewakuacji. W czwartek wieczorem reporter RT.com Murad Gazdiev podał, że doszło do trzeciej eksplozji.

"Podobno samochód talibów wyleciał w powietrze po najechaniu na prowizoryczny ładunek wybuchowy w centrum Kabulu" - napisał na Twitterze. Nie podał informacji o ewentualnych ofiarach.

Wciąż spływają nowe doniesienia o liczbie zabitych. Rzecznik Talibów Zabihullah Mujahid przekazał agencji AFP, że według wstępnych ustaleń zginęło między 13 a 20 osób, a 52 zostały ranne. Natomiast później reporter „New York Times’a” w Afganistanie Fahim Abed podał, że zginęło 40 osób, a 120 jest rannych. Dodał, że większość poszkodowanych jest w stanie krytycznym. Najnowsze informacje przekazał m.in. "Wall Street Journal". Mówią one o co najmniej 60 zabitych i 150 rannych.

Przed prawdopodobnym atakiem ostrzegały Stany Zjednoczone i ich sojusznicy. Dane wywiadowcze wskazywały, że planowane są zamachy samobójcze na lotnisku w Kabulu. Mieli się do tego przygotowywać terroryści Państwa Islamskiego Prowincji Chorasan (ISIS-K), filii ISIS w regionie. O zagrożeniu ze strony ISIS-K mówił w ostatnich dniach m.in. prezydent Joe Biden, uzasadniając w ten sposób konieczność szybkiego zakończenia ewakuacji z Kabulu.

Talibowie: obecność obcych wojsk przyczyną zamachu

Przedstawiciel talibów Abdul Kahar Balchi powiedział w czwartek w wywiadzie dla tureckiej telewizji Haberturk, że wybuchy, do których doszło tego dnia na lotnisku w Kabulu, są aktami terroru. Dodał jednak, że ich przyczyną jest obecność obcych wojsk w Afganistanie. – Gdy tylko sytuacja na lotnisku się wyjaśni i wyjadą zagraniczne wojska, nie będziemy już mieli takich ataków – oznajmił Balchi, który jest członkiem komisji talibów do spraw kultury. – Obieranie za cel niewinnych cywilów jest aktem terroryzmu, który cały świat powinien potępić – dodał. Rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid oznajmił, że talibscy bojownicy "zdecydowanie potępiają" czwartkowe zamachy i koncentrują się na kwestiach bezpieczeństwa.

Redakcja poleca

Zamach w Kabul był pierwszym atakiem po podpisanym w lutym 2020 roku porozumieniu między Waszyngtonem a talibami o wycofaniu amerykańskich wojsk z Afganistanu. W zamian za to zobowiązanie bojownicy zgodzili się nie przeprowadzać ataków na wojska USA i NATO.

Na lotnisku w Kabulu nad bezpieczeństwem misji ewakuacyjnej czuwa ponad 5 tys. amerykańskich. Od 14 kwietnia z kraju wywieziono już blisko 100 tys. osób, w tym wielu Afgańczyków, którzy współpracowali z NATO. Zamach nie przerwał całkowicie ewakuacji. Co najmniej jeden samolot odleciał wieczorem z lotniska w Kabulu.

Talibowie wyznaczyli czas na przeprowadzenie ewakuacji do 31 sierpnia. Prezydent Joe Biden na początku tygodnia powiedział, że USA zamierzają dotrzymać tego terminu z uwagi na ciągłe zagrożenie bezpieczeństwa na lotnisku w Kabulu. Nadal jednak tysiące Afgańczyków i obcokrajowców czeka na ewakuację z kraju.

Redakcja poleca

RadioZET.pl/AFP/PAP/oprac. AK

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET