Atak Rosji niedaleko polskiej granicy. Ogromne kolejki do bankomatów, miasto przygotowuje schrony
Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę. Jednym z celów Putina jest mieszczący się zaledwie ok. 50 km od granicy z Polską obwód lwowski. Ostrzelano tam jednostki wojskowe. We Lwowie zawyły syreny. Ludzie stoją w ogromnych kolejkach do aptek i bankomatów.
Wojna na Ukrainie stała się faktem. W nocy ze środy na czwartek armia Władimira Putina zaatakowała kilkanaście celów, m.in. na zachodzie kraju.
W graniczącym z Polską obwodzie lwowskim na zachodzie Ukrainy zaatakowane zostały trzy obiekty wojskowe - poinformował szef administracji tego regionu Maksym Kozycki. Wzmocniono ochronę lotniska i innych obiektów infrastruktury krytycznej.
Atak Rosji na Ukrainę niedaleko granicy z Polską. Panika we Lwowie
Ostrzelano wojskowe jednostki w Kamionce Bużańskiej, Kalinowie Nowym i Brodach. Nie zarejestrowano ofiar śmiertelnych. We wzmocnionym trybie ochraniane jest lotnisko lwowskie i pas startowy oraz inne obiekty infrastruktury krytycznej.
Serwis Breaking 4 News informował, że ukraińskie służby informują o bombardowaniach w okolicach Lwowa. Wcześniej to samo źródło przekazało informację o nalotach na Łuck, zaznaczając, że był to jak dotąd najbardziej wysunięty na zachód cel rosyjskich ataków.
"We Lwowie kolejki do bankomatów. W mieście słychać syreny" - przekazał w czwartek rano reporter Radia ZET Rafał Miżejewski. Obecnie jest już nieco spokojniej. Ludzie stoją także w ogromnych kolejkach do aptek. Miasto przygotowuje schrony dla mieszkańców.
O wyciu syren we Lwowie informował w czwartek nad ranem także ukraiński dziennikarz Ostap Jarysz. "To miasto około 50 km oddalone od granicy z Polską" - napisał.
Wojna na Ukrainie. Najnowsze informacje na żywo
RadioZET.pl/PAP/Radio ZET/Twitter
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET