W ogniu zginęło już ponad miliard zwierząt. Australia potrzebuje pomocy
Australia płonie od września ubiegłego roku. Szalejące tam pożary strawiły już obszar wielkości całej Irlandii. Nie żyje 27 osób i ponad miliard zwierząt. A prognozy pogody są niepokojące. Będzie wietrznie i gorąco. Tragiczny bilans może jeszcze wzrosnąć.
Australia płonie. Od kilku miesięcy pustoszy ją jeden z najbardziej niszczycielskich pożarów buszu w historii kraju. W ostatnich dniach wzrósł dramatyczny bilans ofiar. Nie żyje już co najmniej 27 osób. Giną też zwierzęta.
Jak szacuje australijski WWF, już nawet 1,25 miliarda dzikich zwierząt zginęło lub zostało rannych w ogniu. Zwierzęta, które udało uratować się z płomieni i te, które w pożarach straciły swoje schronienia, potrzebują natychmiastowej pomocy.
O wsparcie dla australijskich organizacji, które na miejscu walczą ze skutkami pożaru, apeluje WWF Polska. „Pieniądze zostaną wykorzystane m.in. na ratowanie zwierząt i ich rehabilitację, a po ugaszeniu pożarów na odbudowę ich siedlisk. Właśnie tracimy przedstawicieli gatunków, które nie występują nigdzie indziej na świecie - niektóre z nich mogą znaleźć się na skraju wyginięcia” – piszą przedstawiciele WWF Polska. Pomóc można bezpośrednio za pośrednictwem strony internetowej WWF Australia lub na Facebooku.
Podobnych zbiórek na rzecz organizacji walczących o życie i zdrowie zwierząt, jest znacznie więcej. Jedną z największych zbiórek w historii Australii okazała się ta na rzecz szpitala dla koali w Port Macquarie w ogarniętym ogniem stanie Nowa Południowa Walia. Początkowo celem było zebranie 25 tysięcy dolarów australijskich na budowę stacji z wodą dla zwierząt. Obecnie zebrana kwota przekracza już 6 milionów. Pomóc można za pośrednictwem serwisu gofundme.com.
Inne zbiórki na pomoc dzikim zwierzętom prowadzą takie organizacje jak WIRES czy Australian Koala Foundation.
Na pomoc strażakom i ochotnikom pieniądze zbiera w sieci pisarka i słynna komediantka Celeste Barber. "Proszę, pomóż jak tylko możesz. To jest przerażające" – napisała na Facebooku. Jej apel nie pozostał bez odzewu. W ciągu dwóch dni zebrała 20 milionów dolarów australijskich. A zbiórka trwa. Datki można przekazywać, klikając w ten link. Pieniądze zostaną przekazane na rzecz Straży Pożarnej Nowej Południowej Walii, a także Funduszu Darów dla Straży Granicznej.
Australia płonie, premier pojechał na wakacje
Tymczasem dziesiątki tysięcy Australijczyków uczestniczyły w piątek w demonstracjach w wielu miastach, domagając się dymisji premiera Scotta Morrisona. Obwiniają go o zlekceważenie zagrożenia związanego z gigantycznymi pożarami, jakie nawiedziły kraj. Dowodem miał być jego wyjazd na Hawaje.
Protestujemy, ponieważ trwające od września pożary, wskutek których straciło życie 26 osób, spłonęło ponad 2 tys. domów i zginęło w ogniu bądź utraciło schronienie około miliarda zwierząt, przybrały bezprecedensowe rozmiary
- ogłosiła w Melbourne podczas demonstracji Anneke De Manuel ze studenckiego ruchu ekologicznego.
Wprawdzie premier Morrison przeprosił publicznie Australijczyków za swój niewczesny wyjazd na urlop w sytuacji, gdy kraj stanął w obliczu klęski żywiołowej, ale protesty przeciwko jego postawie wobec zagrożeń klimatycznych przybierają na sile.
Piątkowe demonstracje miały masowy charakter, mimo że w wielu miastach Australii temperatura dochodziła do 40 stopni Celsjusza, co sprzyjało pojawieniu się nowych ognisk pożarów, zwłaszcza w południowo-wschodniej części kraju.
RadioZET.pl/WWF Polska/BBC/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET