"Samoloty wystrzeliwały rakiety w domy". Borodzianka liczy straty po rosyjskiej okupacji
To kolejny dowód na rosyjskie zbrodnie przeciwko ludzkości - oświadczył minister spraw wewnętrznych Ukrainy Denys Monastyrski, odnosząc się do zniszczeń w miejscowości Borodzianka. Dodał, że jest jedną z najbardziej zniszczonych miejsc w obwodzie kijowskim.
Od 42 dni Rosja kontynuuje inwazję na Ukrainę. Pod koniec marca wojska Putina wycofały się z pozycji w obwodzie kijowskim. Siły ukraińskie odkrywają skalę okrucieństwa wobec cywilów i zniszczeń, jakich dokonali Rosjanie podczas kilkutygodniowej okupacji.
- Obecnie miasto Borodzianka jest jednym z najbardziej zniszczonych miast w obwodzie kijowskim. Miejscowi opowiadają, jak samoloty przylatywały w pierwszych dniach wojny i wystrzeliwały rakiety w ich domy z niskich wysokości – powiedział minister spraw wewnętrznych Ukrainy Denys Monastyrski.
Setki ofiar wśród mieszkańców Borodzianki. "Ratownicy zostali ostrzelani"
Podkreślił też, że ratownicy pogotowia ratunkowego potrzebowali tygodnia na rozbiórkę tylko jednego zniszczonego wieżowca. Rozbiórkę gruzu rozpoczęli miesiąc temu, ale Rosjanie ostrzeliwali ich i sprzęt ratowniczy. - Ratownicy wrócili następnego dnia i wznowili odkopywanie. I udało się uratować tych ludzi, którzy byli pod tymi blokadami… Jednak ratownicy zostali ponownie ostrzelani i potem nie mieli dostępu do tego miejsca. Rozumiemy, że nie ma już tam żywych ludzi - mówił minister.
Według niego Borodzianka jest kolejnym przykładem na rosyjskie zbrodnie przeciwko ludzkości, bowiem nie ma tam obiektów wojskowych – tylko budynki mieszkalne i przedszkole.
Około 200 osób prawdopodobnie zostało pogrzebanych żywcem pod gruzami bloków mieszkalnych, zbombardowanych w początkowej fazie rosyjskiej inwazji - przekazał w czwartek doradca mera Borodzianki Anatolij Rudniczenko.
RadioZET.pl/PAP
NA ŻYWO: WOJNA W UKRAINIE
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET