`

Seria eksplozji w Irbilu. "Słychać syreny alarmowe"

PAP
2 min. czytania
13.03.2022 03:20
Obserwuj nas na Google

Na Irbil spadło łącznie 12 pocisków - poinformowało w niedzielę nad ranem kierownictwo brygady antyterrorystycznej we władzach Kurdyjskiego Okręgu Autonomicznego. "Pociski zostały wystrzelone spoza terytorium Iraku i Kurdystanu, ze wschodu" - zaznaczono w komunikacie. Pociski spadły m.in. w pobliżu Konsulatu Generalnego USA. Zniszczona została też siedziba stacji Kurdistan 24. 

Atak rakietowy na Irbil
fot. twitter.com/nexta_tv

Do ataku na leżące w północnej części Iraku miasto Irbil, będące stolicą Kurdyjskiego Okręgu Autonomicznego doszło w nocy z soboty na niedzielę.Początkowo informowano o 3 eksplozjach, około godziny 3 w nocy nadeszła informacja, że na Irbil spadło łącznie 12 pocisków. 

Pociski spadły m.in. w pobliżu Konsulatu Generalnego USA i lotniska, ale nie spowodowały strat wśród stacjonujących w Irbilu żołnierzy amerykańskich. 

Z doniesień zagranicznych mediów i zamieszczanych w sieci zdjęć wynika, że po ataku częściowo zniszczona została siedziba stacji Kurdistan 24. 

"W mieście słychać syreny alarmowe, władze podjęły decyzje o wstrzymaniu ruchu lotniczego w związku z zagrożeniem" - podały irackie media, nie wskazując jednoznacznie, jaka siła mogła ewentualnie stać za sobotnim atakiem rakietowym na Irbil. Nie jest jednak tajemnicą - pisze Reuters - że powiązane z Iranem formacje zbrojne w Iraku regularnie atakują amerykańskie obiekty wojskowe i dyplomatyczne.

W przeszłości - przypomina agencja Reutera - kontyngent amerykański stacjonujący w koszarach przy międzynarodowym porcie lotniczym był obiektem ataków rakietowych oraz ataków z użyciem dronów. Stały za nimi proirańskie milicje szyickie w Iraku. W ciągu ostatnich kilku miesięcy nie dochodziło do takich ostrzałów.

Nasilenie ataków na amerykańskie obiekty zlokalizowane właśnie w Kurdystanie może zaś być związane ze wzrostem napięć między szyickimi a sunnickimi partiami politycznymi w Iraku, z których każda posiada własne skrzydło zbrojne, w związku z planami stworzenia koalicyjnego rządu.

Radykalny duchowny szyicki Muktada al-Sadr zapowiedział przez kilkoma dniami utworzenie rządu wspólnie z przedstawicielami Kurdów i partii sunnickich. Siły proirańskie miałyby zostać w nim zmarginalizowane. Szyickie milicje bliskie Iranowi ostrzegły nieoficjalnie, że rozkręcą spiralę przemocy, jeśli zostaną pominięte w rozmowach o nowej koalicji rządzącej - przypomina Reuters. (PAP)

Redakcja poleca

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET