`

Kobieta spadła z 12. piętra. Córka przez kilka godzin usiłowała wezwać pomoc

2 min. czytania
07.11.2022 09:17
Obserwuj nas na Google

55-letnia kobieta wyskoczyła z okna na 12. piętrze budynku na objętym lockdownem osiedlu na północy Chin. Kolejny przypadek śmierci ożywił dyskusję na temat skutków stosowanej przez władze drakońskiej polityki "zero covid".

COVID-19
fot. ilustracyjne. Sijori Images via ZUMA Wire / SplashNews.com/East News

Do zatrważającego zdarzenia doszło 4 listopada w mieście Hohhot w północnych Chinach. 55-latka o nazwisku Wang, która według relacji krewnych cierpiała na zaburzenia lękowe, zmarła po upadku z 12. piętra budynku na osiedlu objętym lockdownem covidowym. Córka kobiety przez kilka godzin usiłowała wezwać pomoc.

Śmierć w lockdownie. Spadła z 12. piętra

"Incydent stał się jednym z głównych tematów dyskusji w chińskich mediach społecznościowych, głównie dlatego, że budynek Wang był otoczony płotem, uniemożliwiającym mieszkańcom wyjście nawet w sytuacjach awaryjnych" – podkreślił portal What’s On Weibo, który opisał sprawę w niedzielę wieczorem.

Na podstawie relacji internautów portal zrekonstruował przebieg wydarzeń. Wynika z niego, że córka Wang już około godziny 10 rano czasu miejscowego zawiadomiła administrację budynku o załamaniu nerwowym matki. Później ponownie prosiła o pomoc, której jednak nie udzielono. "Około godziny 18 Wang zginęła w wyniku upadku z okna w sypialni. W tym czasie jej córka wyszła do innego pomieszczenia, by naładować telefon" – napisał What’s on Weibo.

Redakcja poleca

Polityka "zero covid" w Chinach

Lokalne władze Hohhotu wydały w niedzielę oświadczenie, w którym przyznały, że krewni kobiety przed jej śmiercią kontaktowali się z pracownikami społecznymi i dzwonili na telefon alarmowy. "Dochodzenie wykazało, że administracja budynku i pracownicy społeczni zareagowali powolnie i niewłaściwie oraz nie byli wyczuleni na sytuacje awaryjne" – dodano.

Hongkoński dziennik "South China Morning Post" podkreślił, że kierownictwo chińskiej służby zdrowia ostrzegały niedawno lokalne władze miast i prowincji, aby unikały nadmiernych ograniczeń. Ostrzeżenie wydano na fali rosnącego niezadowolenia społecznego z powodu polityki "zero covid".

Nie był to pierwszy tragiczny wypadek, który wywołał oburzenie w związku z surowymi restrykcjami. Na początku listopada 3-letni chłopiec zmarł w mieście Lanzhou w wyniku zatrucia czadem. Próby ratunku znacznie opóźniły się z powodu lockdownu. W październiku na RadioZET.pl informowaliśmy o śmierci 14-letniej dziewczyny, której nie udzielono na czas pomocy w rządowym ośrodku kwarantanny covidowej w prowincji Henan. W styczniu w mieście Xian kobieta w zaawansowanej ciąży straciła dziecko przy bramie szpitala, do którego nie została wpuszczona z powodu nieaktualnego testu na COVID-19.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET