Kobieta spadła z 12. piętra. Córka przez kilka godzin usiłowała wezwać pomoc
55-letnia kobieta wyskoczyła z okna na 12. piętrze budynku na objętym lockdownem osiedlu na północy Chin. Kolejny przypadek śmierci ożywił dyskusję na temat skutków stosowanej przez władze drakońskiej polityki "zero covid".
Do zatrważającego zdarzenia doszło 4 listopada w mieście Hohhot w północnych Chinach. 55-latka o nazwisku Wang, która według relacji krewnych cierpiała na zaburzenia lękowe, zmarła po upadku z 12. piętra budynku na osiedlu objętym lockdownem covidowym. Córka kobiety przez kilka godzin usiłowała wezwać pomoc.
Śmierć w lockdownie. Spadła z 12. piętra
"Incydent stał się jednym z głównych tematów dyskusji w chińskich mediach społecznościowych, głównie dlatego, że budynek Wang był otoczony płotem, uniemożliwiającym mieszkańcom wyjście nawet w sytuacjach awaryjnych" – podkreślił portal What’s On Weibo, który opisał sprawę w niedzielę wieczorem.
Na podstawie relacji internautów portal zrekonstruował przebieg wydarzeń. Wynika z niego, że córka Wang już około godziny 10 rano czasu miejscowego zawiadomiła administrację budynku o załamaniu nerwowym matki. Później ponownie prosiła o pomoc, której jednak nie udzielono. "Około godziny 18 Wang zginęła w wyniku upadku z okna w sypialni. W tym czasie jej córka wyszła do innego pomieszczenia, by naładować telefon" – napisał What’s on Weibo.
Polityka "zero covid" w Chinach
Lokalne władze Hohhotu wydały w niedzielę oświadczenie, w którym przyznały, że krewni kobiety przed jej śmiercią kontaktowali się z pracownikami społecznymi i dzwonili na telefon alarmowy. "Dochodzenie wykazało, że administracja budynku i pracownicy społeczni zareagowali powolnie i niewłaściwie oraz nie byli wyczuleni na sytuacje awaryjne" – dodano.
Hongkoński dziennik "South China Morning Post" podkreślił, że kierownictwo chińskiej służby zdrowia ostrzegały niedawno lokalne władze miast i prowincji, aby unikały nadmiernych ograniczeń. Ostrzeżenie wydano na fali rosnącego niezadowolenia społecznego z powodu polityki "zero covid".
Nie był to pierwszy tragiczny wypadek, który wywołał oburzenie w związku z surowymi restrykcjami. Na początku listopada 3-letni chłopiec zmarł w mieście Lanzhou w wyniku zatrucia czadem. Próby ratunku znacznie opóźniły się z powodu lockdownu. W październiku na RadioZET.pl informowaliśmy o śmierci 14-letniej dziewczyny, której nie udzielono na czas pomocy w rządowym ośrodku kwarantanny covidowej w prowincji Henan. W styczniu w mieście Xian kobieta w zaawansowanej ciąży straciła dziecko przy bramie szpitala, do którego nie została wpuszczona z powodu nieaktualnego testu na COVID-19.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET