`

Papież Franciszek znowu szokuje. "To nie naród rosyjski prowadzi wojnę"

2 min. czytania
07.11.2022 13:22
Obserwuj nas na Google

Kolejna kontrowersyjna wypowiedź papieża na temat wojny w Ukrainie. Franciszek stwierdził tym razem, że "to nie naród rosyjski prowadzi wojnę". -  To okrucieństwo nie jest charakterystyczne dla narodu rosyjskiego... Bo naród rosyjski - to jest wielki naród - podkreślił.

papież franciszek
fot. PAP

Papież Franciszek po raz kolejny zszokował opinię publiczną swoimi przemyśleniami na temat wojny w Ukrainie. Tym razem stwierdził, że "to nie naród rosyjski prowadzi wojnę".

- To okrucieństwo nie jest charakterystyczne dla narodu rosyjskiego... Bo naród rosyjski to jest wielki naród. To jest okrucieństwo najemników, żołnierzy, którzy idą na wojnę jak na przygodę. Wolę tak myśleć, bo mam wielkiego szacunek dla narodu rosyjskiego, dla rosyjskiego humanizmu. Dostojewski nadal nas inspiruje - mówił przywódca Kościoła katolickiego.

Redakcja poleca

Papież: to nie naród rosyjski prowadzi wojnę

- Mam wielką sympatię do narodu rosyjskiego, jak również wielką sympatię do narodu ukraińskiego [...] Z tego powodu bardzo lubię też liturgię ukraińską. Znalazłem się między dwoma narodami, które darzę sympatią. I nie tylko ja. Stolica Apostolska odbyła wiele poufnych spotkań, wiele z nich zakończyło się pozytywnymi rezultatami - kontynuował Franciszek.

Papież przyznał także, że "Watykan dobrze pracuje" w sprawie wojny na Ukrainie. Przypomniał, że po wybuchu wojny powiedział rosyjskiemu ambasadorowi przy Stolicy Apostolskiej, że "jest gotów pojechać do Moskwy i rozmawiać z Putinem". Dyplomata odpowiedział mu wówczas, że "nie jest na to moment".

Do słów papieża o braku odpowiedzialności narodu rosyjskiego za wojnę odniosła się ambasadorka Ukrainy w Stanach Zjednoczonych Oksana Markarowa. "Papież musiał jakoś nieuważnie czytać Dostojewskiego. Inaczej Jego Świątobliwość nie byłby zaskoczony brutalnością Rosjan (co jest właśnie ich narodową cechą)" - napisała.

"A kilka innych dzieł rosyjskich pisarzy/poetów, w tym Puszkina, Kuprina, Bułhakowa, a także nawet powierzchowne studium prawdziwej historii naszego regionu pokazałoby, że w Moskwie nie było nawet minimum humanizmu ani za Iwana Groźnego w 1547 lub 1708, ani we wszystkich późniejszych przypadkach" - skomentowała Markarowa.

RadioZET.pl/ Ukrainska Prawda/ Twitter

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET