`

Nowa sytuacja na froncie w Ukrainie. “Rosja błaga o rozmowy”

3 min. czytania
07.11.2022 12:10
Obserwuj nas na Google

Rosja błaga o rozmowy pokojowe (…). Do tej pory dominowała, zarówno jeśli chodzi o ilość, jak i jakość artylerii. Już tak nie jest. To nowa i ważna sytuacja - powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską Paweł Łuzin, rosyjski ekspert ds. stosunków międzynarodowych i bezpieczeństwa, stypendysta wizytujący w Fletcher School of Law and Diplomacy, Tufts University. Łuzin dodał, że mobilizacja nie przechyliła szali na stronę armii Władimira Putina.

Władimir Putin
fot. EPA/EVGENY BYATOV/POOL

Paweł Łuzin powiedział Wirtualnej Polsce, że obecnie dobrze widać strategię Ukrainy. - Chce wrócić do granic z 1991 roku. Rosji bardzo trudno jest utrzymać grupę wojsk na zachodnim brzegu Dniepru, a będzie jeszcze trudniej zimą - stwierdził. 

Według eksperta doszło do istotnej zmiany na froncie. Ukraina zaczęła lokalnie uzyskiwać przewagę w artylerii. - Ale jest jedna bardzo ważna informacja z ostatnich dwóch tygodni. Na południu, w obwodzie chersońskim, Ukraina ma przewagę artylerii. Oznacza to, że rosyjska artyleria jest znokautowana, psuje się i kończy. Jest to sytuacja, której nie było we wszystkich poprzednich ośmiu miesiącach wojny. Rosja do tej pory dominowała pod tym względem: zarówno, jeśli chodzi o ilość, jak i jakość artylerii. Już tak nie jest. To nowa i ważna sytuacja - zaznaczył rozmówca portalu.

Redakcja poleca

Łuzin: Rosja bardzo chce teraz rozmów

Łuzin ocenił, że jest to efekt zarówno niszczenia przez Ukraińców rosyjskich magazynów i linii zaopatrzeniowych na tyłach, ale również dostaw z Zachodu. - A rosyjska artyleria popada w ruinę, bo ma swój czas eksploatacji. Po nim zaczyna strzelać krzywo, czasem lufa wybucha. Ukraińcy powoli metodycznie rozprawiają się z armią rosyjską - powiedział rosyjski ekspert. 

Jak dodał, Rosja bardzo chce teraz rozmów. - Oznaki tego zarysowały się jeszcze na przełomie maja i czerwca. Wtedy Kreml myślał, że można się jeszcze nie spieszyć i narzucić swoje warunki. Teraz Rosja z całych sił chce uzyskać wytchnienie wszystkimi kanałami. Od Putina przez rzeczniczkę MSZ Zacharową, po prezydenta Gwinei Bissau. Kreml w ten sposób krzyczy: chłopaki, siadajmy do stołu negocjacyjnego! - uważa Łuzin.

W ocenie rozmówcy Wirtualnej Polski, sygnałom, że Rosja chce rozmów, towarzyszą groźby przedstawicieli Kremla, np. Dmitrija Miedwiediewa o wojnie nuklearnej, by stworzyć sytuację huśtawki emocjonalnej, która ma działać na wyobraźnię Zachodu. - To taki szantaż - dodał Łuzin.

ZOBACZ TAKŻE:  Tajne rozmowy USA z doradcami Putina. Wyciekły szczegóły

Ekspert odpowiedział również na pytanie dotyczące prognozy generała Michajły Zabrodskiego, wiceprzewodniczącego komisji obrony ukraińskiego parlamentu, który  stwierdził, że Rosjanie mogą przygotować grupy uderzeniowe na kierunkach sumskim i zaporoskim, by wciągnąć w kleszcze lewobrzeżną Ukrainę. Według Łuzina Rosja nie ma na to wystarczających sił, problemu nie rozwiązuje nawet “częściowa mobilizacja”, bo dla żołnierzy brakuje sprzętu.

"Należy się przygotować na scenariusz uderzenia z Białorusi i Melitopola"

- Wciąż jest to masa ludzka, ale na czym będzie jechała w przypadku ofensywy? Kto ją zaopatrzy? Jaki jest plan? Rosjanie zaliczyli bardzo duże straty we flocie czołgów i śmigłowców szturmowych. Brakuje im pocisków dalekiego zasięgu. Jak zaplanować ofensywę z tym wszystkim na tak dużym terytorium? - pytał Łuzin.  

Rosyjski ekspert zgodził się jednak, że należy przygotować się na scenariusz uderzenia z Białorusi i Melitopola. - Można się do tego przygotować, nie tylko tworząc grupy obronne, ale także wybijając Rosję z Melitopola albo uderzając na rosyjskie cele na terytorium Łukaszenki - stwierdził. 

Łuzin wątpi, by wojna zakończyła się w najbliższym czasie. - W związku z tym konieczne jest planowanie, a wojskowi powinni brać pod uwagę nawet najgorsze z opcji (…). Ale jestem też pewien, że przy sprzyjających okolicznościach tę wojnę można w zasadzie zakończyć w ciągu kilku miesięcy. Chociaż wymaga to zbyt wielu czynników, aby się zbiegły - zaznaczył.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET