Przewrót pałacowy na Kremlu? “To bardzo mało realny scenariusz”

7 min. czytania
09.03.2022 12:31
Obserwuj nas na Google

Po inwazji na Ukrainę Rosja stała się krajem najbardziej obłożonym sankcjami na całym świecie. Według wyliczeń tureckiej agencji Antolia, na Federacji Rosyjskiej ciążą 5532 sankcje. W ostatnich dniach wojska Władimira Putina nie poczyniły znaczących postępów w agresji na Ukrainę. Na protestujących przeciwko wojnie Rosjan moskiewskie władze przygotowały drakońskie kary. Czy to wszystko może zwiastować przewrót pałacowy na Kremlu? 

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin
fot. GERARD JULIEN/AFP/East News

Określenie “przewrót pałacowy” w ostatnim czasie było wielokrotnie używane przez dziennikarzy i ekspertów specjalizujących się sprawach polityki wewnętrznej Rosji. Nie bez powodu, bo przewrót pałacowy oznacza obalenie przywódcy przez jego bliskich, i zarazem niewiernych, współpracowników. Taki scenariusz mógłby przyczynić się do zakończenia wojny w Ukrainie lub wstrzymania działań militarnych armii rosyjskiej. Przejęcie władzy poprzez przewrót pałacowy było częstym rozwiązaniem w historii polityki światowej. Wielu historyków do dziś twierdzi, że bardzo prawdopodobną przyczyną śmierci przywódcy ZSRR Józefa Stalina było otrucie. Przewrotu pałacowego miał dokonać jego bliski doradca Ławrentij Beria. Czy podobny scenariusz jest dziś możliwy na Kremlu?

Przewrót pałacowy. Czy Putin ma się czego obawiać?

Amerykanie jeszcze niedawno donosili, że Minister Obrony Narodowej Federacji Rosyjskiej Siergiej Szojgu miał planować przewrót pałacowy na Kremlu. “Siłowicy”, czyli wysocy rangą oficerowie blisko współpracujący z  Władimirem Putinem, są niezadowoleni z efektu rosyjskich działań militarnych w Ukrainie. Dlatego, to oni są wskazywani, jako ci, którzy mieliby dokonać ewentualnego przewrotu pałacowego. Kolejną grupą zainteresowaną obaleniem Władimira Putina mogą być oligarchowie, którzy tracą majątek z powodu sankcji gospodarczych, jakie spadły na Rosję po inwazji na Ukrainę. 

- Na razie jestem sceptyczna, co do scenariusza utraty władzy przez Putina w najbliższym czasie. Ta ekipa, którą określam, jako “zbiorowego Putina”, czyli elita władzy skupiona wokół prezydenta, jest bardzo lojalna wobec niego. To ludzie, którzy są współodpowiedzialni za interwencję zbrojną w Ukrainie - tłumaczy profesor Agnieszka Legucka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Podobnie uważa dr Agnieszka Bryc, wykładowczyni z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, specjalizująca się w polityce zagranicznej Rosji. Ekspertka wskazuje, że Putin przez 20 lat testował swoich ludzi, którzy teraz są świadomi, od czego zależy dobrobyt ich rodzin.

Redakcja poleca

- Zamach pałacowy, bez względu na to, jak bardzo byłby wyczekiwany przez resztę świata, jest na razie bardzo mało prawdopodobny. Współpracownicy Putina byli współodpowiedzialni za pozbywanie się krytyków czy wrogów prezydenta, dlatego dobrze wiedzą, czym kończy się przeciwstawienie się mu. Przykładem może być Chodorkowski, który za krytykę Putina został zesłany do kolonii karnej i wypuszczony dopiero po dekadzie. On i tak miał dużo szczęścia w porównaniu z otrutymi Nawalnym i Litwinienką - wyjaśnia dr Agnieszka Bryc.

Władimir Putin 21 lutego zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Na spotkaniu rozpatrywano decyzję o uznaniu niepodległości tzw. separatystycznych republik w Donbasie. To wtedy Putin związał odpowiedzialnością za agresję na Ukrainę wszystkich najbliższych mu współpracowników. Dzięki temu za ewentualną porażkę wojsk rosyjskich odpowiedzą wszyscy, a nie tylko prezydent.

- To trochę przypomina czasy PRL-u, gdy za strategiczne decyzje zbiorowo odpowiadało biuro polityczne. Każdy musiał się opowiedzieć za decyzją, aby w przyszłości nie mógł stworzyć ruchu opozycyjnego w przypadku klęski operacji. Ten przykład pokazuje, że w momencie, gdy Rosja przechodzi przez system totalitarny Władimir Putin podporządkował sobie wszystkich współpracowników i żąda od nich pełnej lojalności. Teraz ta lojalność jest składana na ołtarzu “specjalnej operacji wojennej” - wyjaśnia profesor Agnieszka Legucka.

Władimir Putin stworzył na Kremlu szczelnie zamknięty krąg. Otacza się jedynie ludźmi, co do których nie ma cienia wątpliwości. Zadbał również o to, aby jego współpracownicy nie pałali do siebie nawzajem sympatią, co ogranicza możliwość tworzenia się wewnętrznych koalicji próbujących obalić prezydenta. 

- Putin dobierał sobie współpracowników dokonując selekcji naturalnej. Przez lata eliminował osoby, które mogłyby mu zagrozić. Zostawiał tych, którzy nie lubią się wzajemnie. Dopóki Putin kontroluje, jak to mawiają Rosjanie, “walkę buldogów pod dywanem” to może dzielić i rządzić bez zbędnych problemów - analizuje profesor.

Redakcja poleca

Przeszkodą do dokonania przewrotu pałacowego jest też wysoki poziom bezpieczeństwa na Kremlu. Sam Władimir Putin jest wyszkolony przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, więc dobrze, wie jak pozbawia się życia wrogów i tym samym, jak zabezpieczyć się przed zamachem na swoje życie.

- To, że siedzi od czasów pandemii w bunkrze trochę nas śmieszyło, ale to pokazuje, jak bardzo poważnie podchodzi do kwestii bezpieczeństwa. Putina, nie tylko podczas spotkań z zagranicznymi gośćmi, ale również z bliskimi doradcami dzieli kilkumetrowy stół. To nie jest proste, aby przeprowadzić na niego zamach. On ma wokół siebie naprawdę lojalnych i zaufanych ludzi - ocenia dr Agnieszka Bryc.

Kto mógłby dokonać przewrotu pałacowego? “To byłby raczej no-name, ktoś bez wielkiego nazwiska”

Według analityczki PISM nie widać na razie nikogo, kto mógłby wyłamać się z elity rosyjskiej władzy i przeciwstawić się przywódcy Federacji Rosyjskiej. To nie oznacza jednak, że nie ma innych kandydatów do przeprowadzenia przewrotu pałacowego. Grupą, która głośno protestuje przeciwko działaniom wojennym w Ukrainie są rosyjscy komuniści. 

- Co prawda, są to ludzie, którzy byli za tym, aby uznać niepodległość Ługańskiej Republiki Ludowej i Donieckiej Republiki Ludowej, ale równocześnie są przeciwko wojnie w Ukrainie. To grupa, w której może narastać rozgoryczenie związane z wojną, i do której może dołączyć się reszta niezadowolonego społeczeństwa. Trzeba pamiętać, że w końcu Rosjanie zaczną zadawać pytanie: “dlaczego prowadzimy wojnę, w której giną nasi żołnierze?” - mówi profesor Legucka.

Redakcja poleca

Zdaniem ekspertki momentem przełomowym w życiu Rosjan będzie uświadomienie sobie, dlaczego w ich kraju nie ma pracy i rośnie inflacja. To przesilenie w debacie dotyczącej wojny może być poważnym krokiem w stronę przewrotu pałacowego. Jest to jednak wciąż odległa perspektywa.

Według dr Agnieszki Bryc, w ostatnich dniach na siłę szuka się kandydatów do przeprowadzenia przewrotu pałacowego. Pojawiły się plotki, że zamachu miałby dokonać Minister Obrony Federacji Rosyjskiej Siergiej Szojgu. To numer dwa na Kremlu pod względem faktycznej władzy. Szojgu jest najbliższym współpracownikiem Putina.

- Moim zdaniem jednak nie można kierować się takimi doniesieniami, bo Szojgu to jest najbliższy, najbardziej zaufany i przetestowany w boju człowiek Putina. Jeżeli już mielibyśmy na kogoś wskazać, to na klasycznego no-name’a, a więc kogoś kto nie ma wielkiego nazwiska, ale jest częścią większego spisku - przewiduje ekspertka.

Temat przewrotu pałacowego rozbudził nadzieję wielu ludzi na powstrzymanie Władimira Putina i jego imperialistycznych ambicji. Rosja nazywana jest jednak “państwem służb”, a sam Putin ma doświadczenie w likwidowaniu opozycjonistów i jego krytyków. Ktoś kto zdecydowałby się na przeprowadzenie przewrotu pałacowego musiałby być dobrze umotywowany i mieć dostęp do prezydenta.

- To musiałby być ktoś myślący w kategoriach patriotyzmu, zmotywowany do ratowania “matki Rosji”. Wywodzący się ze środowiska narodowo-patriotycznego, które widzi Putina, jako osobę niszczącą Rosję - mówi dr Bryc i przestrzega: - nie chcę powiedzieć wprost, żebyśmy porzucili nadzieję na przewrót pałacowy, ale to jest naprawdę bardzo mało realny scenariusz - kończy.

Redakcja poleca

Nawet realizacja mało realnego scenariusza, który kończy się odsunięciem Putina od władzy, nie oznacza końca problemów Zachodu z Rosją. System zwany “Putinizmem” jest głęboko zakorzeniony w ten kraj, dlatego zmiana lidera może niewiele zmienić w polityce Federacji Rosyjskiej. 

- Nawet jeżeli prezydent Putin zostanie usunięty, to pojawi się ktoś z jego bliskiego otoczenia, który myśli podobnie. Obalenie Putina lub jego odejście na emeryturę nie spowoduje, że Rosja stanie się nagle demokratyczna czy liberalna. W Rosji utrwalony został system autorytarny, który zaczyna przypominać dyktaturę nazywaną przez nas “Putinizmem” - tłumaczy dr Agnieszka Bryc z UMK w Toruniu.

Na przewrót pałacowy przyjdzie czas później

Dopóki Putin jest w stanie zarządzać kryzysami wewnętrznymi, np. w postaci niezadowolenia oligarchów z utraty majątku wskutek sankcji nałożonych przez Zachód, to niewiele może się zmienić nastawienie elit do swojego przywódcy. Jak tłumaczy analityczka PISM, większość oligarchów dorobiła się bogactwa na kontraktach państwowych, dlatego Putin może liczyć na ich lojalność. Tylko długotrwałe skutki gospodarcze i brak postępów wojsk rosyjskich w Ukrainie mogą doprowadzić do pierwszych rozłamów na Kremlu.

- Władimir Putin jest tutaj rozgrywającym. Jeżeli operacja wojskowa w Ukrainie będzie posuwać się tak mozolnie, jak dotąd, to w końcu nadejdzie moment, w którym na Kremlu zaczną wątpić w jego sprawczość. Pojawią się pytania, czy nie znalazłby się ktoś lepszy, ktoś kto lepiej zabezpieczyłby rosyjski imperializm. A to oznaczałoby rozgrywki pomiędzy członkami elit politycznych, które zapewne zakończyłyby się podważeniem pozycji Putina - przewiduje profesor Legucka.

Redakcja poleca

Poważną przeszkodą w realizacji przewrotu pałacowego może okazać się rosyjskie społeczeństwo. Rosjanie, jak dotąd, nie odczuwają poważnych skutków wojny. Co prawda, w Rosji zawieszają swoją działalność europejskie sieci sklepów, Europa zamyka również swoje granice przed podróżującymi Rosjanami, to mimo wszystko wśród mieszkańców Moskwy wciąż panuje przeświadczenie, że to Zachód i Ukraina są agresorami a nie Putin, którego popularność nie maleje. Oczywiście, taki sposób postrzegania rzeczywistości przez Rosjan został uformowany przez wieloletnią propagandę płynącą z Kremla. 

- Społeczeństwo rosyjskie teraz nie zrozumiałoby dokonania przewrotu pałacowego. Do momentu, gdy Rosjanie nie odczują wojny na własnej skórze poprzez problemy gospodarcze i nie zobaczą trumien z rosyjskimi żołnierzami, to będą wspierać działania Putina. Na razie są karmieni przekazem, że Rosja prowadzi “specjalną operację militarną”, podczas której ostrzeliwuje jedynie obiekty wojskowe i nie notuje dużych strat. Trwa też konsolidacja narodu przeciwko Zachodowi. Dlatego w tej chwili przewrót byłby dużym zaskoczeniem dla Rosjan i mógłby wywołać w nich niepokój - wyjaśnia profesor Agnieszka Legucka.

Zdaniem dr Agnieszki Bryc, Rosję i jej społeczeństwo mogłaby zmienić jedynie oddolna rewolucja, na którą jednak się nie zanosi. Cierpliwość Rosjan jest wystawiana na próbę, ale do przekroczenia czerwonej granicy jest jeszcze daleko.

- Rosjanie przez 20 lat byli karmieni wielkoruską propagandą, lękami przed Zachodem czy sentymentem utraconego imperium. Oni uwierzyli Putinowi, że Rosja jest takim państwem, które za wszelką cenę trzeba postawić z kolan na nogi. W znacznym stopniu Rosjanie popierają Putina i trudno im uwierzyć, że państwo, które w ich oczach zawsze było “wyzwolicielem”, stało się nagle najeźdźcą niczym państwo nazistowskie a sam Putin nowym Hitlerem. To trochę musi potrwać, aż ta wiedza i świadomość o prawdziwych czynach Putina w Ukrainie spowoduje głębszą refleksję u Rosjan - przewiduje dr Bryc.

Sankcje gospodarcze mogą przyspieszyć proces poznawania prawdziwej twarzy Putina przez Rosjan. Nie odbędzie się to jednak z dnia na dzień. Obywatele Rosji muszą poważnie odczuć konsekwencje napaści na Ukrainę. To samo dotyczy oligarchów. Oficjalnie Rosja ma ich 117, ale jak dotąd na krytykę zdecydowało się niewielu. Sytuacji nie ułatwiają drakońskie kary za uczestniczenie w protestach wojennych. Protestującym grozi nawet do 15 lat pozbawienia wolności.

- Musimy zdać sobie sprawę, że to nie jest tak łatwo obalić dyktatora, albo doprowadzić do rewolucji. Teraz Rosjanie są na etapie pierwszego szoku, uderzenia związanego z sankcjami gospodarczymi. To się musi nasycić. Kryzys gospodarczy musi być tak silnie odczuwany, aby zmotywował Rosjan do działania. Rosjan jako masy, albo, jako potencjalnych kandydatów do dokonania przewrotu pałacowego lub puczu - kończy dr Agnieszka Bryc z UMK w Toruniu.

RadioZET.pl

Kontakt z autorem: mateusz.kapera@radiozet.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET