Rosja oficjalnie ogłasza "wznowienie ofensywy". Bo "ludzie są przetrzymywani przez nacjonalistów"
Po naruszeniu sobotniego zawieszenia broni rosyjskie ministerstwo obrony ogłosiło "wznowienie operacji ofensywnych" przeciwko Ukrainie. Tego dnia Rosjanie z propagandowych mediów dowiedzieli się m.in. że "nacjonaliści z Ukrainy" nie pozwolili na ewakuację mieszkańców Mariupola i Wołnowachy, a tamtejsza ludność jest przetrzymywana i "wykorzystywana jako ludzka tarcza".
Korytarze humanitarne z Mariupola i Wołnowachy - to Rosjanie obiecali, ale słowa nie dotrzymali. Miało być zawieszenie broni, były strzały. Sobotnia ewakuacja została zawieszona, a osoby, które zebrały się, by wziąć w niej udział, wezwano do rozejścia się i udania się do schronów. Wcześniej wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk donosiła, że korzystając z zawieszenia broni w obwodzie donieckim, rosyjskie wojska posuwają się naprzód.
Do obywateli Rosji dociera jednak zgoła odmienny przekaz. Rządowa rosyjska agencja TASS podała w sobotę, powołując się na tamtejsze ministerstwo obrony, że po chwilowym zawieszeniu broni rosyjskie siły zbrojne wznowiły ofensywę w rejonie Mariupola i Wołnowachy, bo "bataliony nacjonalistyczne wykorzystały zawieszenie broni do przegrupowania się i wzmocnienia swoich pozycji".
- Podczas zawieszenia broni nacjonaliści nie pozwolili ani jednemu cywilowi opuścić Mariupola i Wołnowachy - przekonywał Igor Konaszenkow, rzecznik resortu obrony Rosji. - Ludność tych miast jest przetrzymywana przez formacje nacjonalistyczne i wykorzystywana jako ludzka tarcza - zapewniał.
Przypomnijmy, że Rosja odcina swoich obywateli od niezależnych źródeł informacji, by móc karmić ich wyłącznie swoją "prawdą". Rosyjska propaganda, którą szerzy m.in. cytowana wyżej agencja TASS, buduje opowieść o bohaterskim kraju i pokojowych zamiarach Władimira Putina, brutalności Ukraińców bombardujących swoje własne terytorium, mordujących dzieci i o rosyjskim wojsku z powodzeniem realizującym swoje zadania.
Wojna w Ukrainie - najnowsze wiadomości na żywo
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET