Tysiące Rosjan protestowało przeciw agresji na Ukrainę. Zatrzymano ponad 1000 osób
1083 osoby zatrzymała w czwartek policja w 48 miastach Rosji na akcjach protestu przeciwko wojnie z Ukrainą - podał portal OWD-Info, monitorujący zatrzymania w Rosji. Ponad 500 osób zatrzymanych zostało w Moskwie. Są to dane na godz. 19 czasu polskiego.
Rosja zaatakowała Ukrainę w czwartek wczesnym rankiem. Wcześniej, w nocy ze środy na czwartek, Władimir Putin ogłosił "rozpoczęcie specjalnej operacji w Donbasie", co ma być konsekwencja uznania przez Rosję dwóch separatystycznych "republik ludowych" - donieckiej i ługańskiej.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński wprowadził stan wojenny na terenie całego kraju. Z kolei społeczność międzynarodowa po raz kolejny w ostatnich dniach potępiła działania Moskwy, podtrzymując jednocześnie ostre gospodarcze sankcje. Rosjanie idą jednak wgłąb kraju - zajęli już m.in. elektrownię w Czarnobylu.
Rosjanie protestują przeciw agresji na Ukrainę. Zatrzymano prawie 1100 osób
Część Rosjan nie akceptuje działań Putina i jego otoczenia. W czwartek na ulice 48 rosyjskich miast wyszły tysiące demonstrantów, którzy postanowili zaprotestować przeciw militarnej agresji na Ukrainę.
Największy protest odbył się w stolicy kraju, Moskwie. Tam też służby mundurowe zatrzymały najwięcej, bo ponad 500 (choć według niektórych szacunków nawet 850) osób. Według kanału Baza na komunikatorze Telegram w Moskwie zatrzymana została m.in. 22-letnia kobieta, która miała rzucić w policję "koktajlem Mołotowa".
W ciągu dnia stołeczna prokuratura i MSW zagroziły odpowiedzialnością, w tym karną, uczestnikom akcji antywojennych, nazywając je "odbywającymi się bez zezwolenia". Niezależne radio Echo Moskwy podaje, że policja zatrzymywała zarówno protestujących, jak i dziennikarzy.
W Petersburgu policja zatrzymała ponad 240 osób. Po kilkadziesiąt osób zatrzymano w Krasnodarze na południu Rosji, Jekaterynburgu na Uralu i w Saratowie. Manifestacje sprzeciwu odbyły się też m.in. w miastach Syberii, a także w Kaliningradzie i Murmańsku.
RadioZET.pl/PAP/Twitter
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET