`

"Ulice były usiane ciałami zabitych". Rosjanie zostawili jedynie numery grobów

2 min. czytania
19.09.2022 11:46
Obserwuj nas na Google

Do grobów w lesie pod Iziumem, w obwodzie charkowskim, Rosjanie przewozili ciała mieszkańców zabitych w ostrzałach, wydobyte z pochówków na terenie miasta. Rodziny nie mogły tam pojechać, przekazano im jedynie numery grobów – poinformowała w poniedziałek ukraińska agencja UNIAN.

Masowe groby pod Iziumem odkryto po udanej ofensywie Ukrainy, która umożliwiła wyzwolenie tego miasta i kolejnych miejscowości w obwodzie charkowskim. Niestety, po raz kolejny na jaw wyszły okrucieństwa rosyjskiej okupacji, która w tym regionie trwała od marca 2022 roku.

Agencja UNIAN cytuje w poniedziałek mieszkańców Iziumu, których bliscy spoczywają w niedawno odkrytym zbiorowym miejscu pochówków w lesie pod miastem. W ostatnich dniach informowano o ekshumowanych tam ciałach ze śladami tortur.

Izium. Rosjanie zostawili Ukraińcom jedynie numery grobów 

Czytamy, że do tego miejsca trafiały ciała zabitych w ostrzałach miasta. "Ulice Iziumu były usiane ciałami zabitych. Mieszkańcy próbowali samodzielnie pogrzebać ciała, a potem okupanci pochowali je powtórnie i nadali grobom numery" - wyjaśnia agencja. Podkreśla, że w ostrzałach ginęły kobiety i dzieci, ludzie umierali pod gruzami budynków "niekiedy na oczach swych krewnych i znajomych".

Redakcja poleca

Jeden z mieszkańców, Hryhorij, przeżył ostrzał wielopiętrowego bloku mieszkalnego, na który spadła bomba lotnicza. Z całego domu ocalał tylko on, jego matka i jeszcze pięciu sąsiadów. - Zginęło 46 osób. Nie od razu - niektórzy jeszcze płonęli, albo udusili się - opowiadał mężczyzna.

Reportaż ukraińskiej agencji prasowej przedstawia, jak w Iziumie groby pojawiały się obok domów mieszkalnych, na trawnikach, praktycznie przy każdej klatce schodowej. "Ktoś zginął pod gruzami, ktoś w eksplozji bomb kasetowych. Sąsiedzi wynosili ciała zabitych i zakopywali je wprost obok domów" - relacjonuje agencja.

Redakcja poleca

Rosjanie zaczęli przenosić groby latem. Wywozili ciała z mogił na ulicach Iziumu na prowizoryczny cmentarz w lesie za miastem. "Ludzi pogrzebano bez świadków. Krewnym zabitych potem przekazano tylko numery grobów" - informuje UNIAN, powołując się na świadków tych wydarzeń. Ludzie mają nadzieję, że nie zostali oszukani i we wskazanych grobach faktycznie spoczywają ich bliscy.

Ekshumacje grobów pod Iziumem trwają. - Mamy szczęście, że ciała pochowano w glinie, w której rozkład nie następuje tak szybko - powiedział szef prokuratury obwodu charkowskiego Ołeksandr Iljinkow. Podkreślił, że eksperci na niektórych ciałach identyfikują ślady tortur. Na zwłoki człowieka ze sznurem na szyi i związanymi rękoma natrafiono już w pierwszej z badanych mogił. U kolejnego potwierdzono odciętą mosznę i związane ręce.

RadioZET.pl/PAP/Unian.ua

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET