W obwodzie charkowskim zabito 30 polskich najemników - twierdzą władze rosyjskie. Informację podaje agencja AFP. Polacy mieli zginąć w rosyjskim ataku rakietowym na wieś Izjumskoje niedaleko Charkowa - podaje AFP, powołując się na komunikat rosyjskiego ministerstwa obrony.
Informacji tej jak dotąd nie potwierdziły polskie władze.
"Ministerstwo Obrony Narodowej nie komentuje spekulacji medialnych i informacji, których wiarygodności nie można potwierdzić. Apelujemy o szczególną ostrożność przy rozpowszechnianiu informacji przekazywanych przez stronę rosyjską. Prowadzi ona akcję propagandowo-dezinformacyjną mającą na celu zachwianie zaufania do polskiego wojska, służb i państwa jak również wprowadzenie chaosu w międzynarodowej przestrzeni medialnej" - poinformował nas MON.
Ponad 500 cywilów, w tym 24 dzieci, zostało zabitych w obwodzie charkowskim od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji 24 lutego - poinformował w czwartek gubernator regionu Ołeh Syniehubow, cytowany przez agencję AFP. Dodał, że w ciągu ostatnich 24 godzin w regionie doszło do 34 nalotów, w których jedna osoba zginęła, a osiem zostało rannych.
Rosyjskie wojska wycofały się z obwodu kijowskiego i centralnej części kraju i koncentrują siły w we wschodnich i południowych regionach. W najbliższym czasie ma dojść do bitwy o Donbas, która może mieć kluczowe znaczenie dla przebiegu całej wojny.
RadioZET.pl/ AFP
Wojna w Ukrainie na żywo. Najnowsze informacje
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET