"Są bici i gwałceni". Aktywistka ujawnia prawdę o mobilizacji Putina
Rosyjskie władze zmuszają migrantów do mobilizacji oraz torturują ich, jeśli wyrażają sprzeciw - alarmuje w rozmowie z Wirtualną Polską prawniczka i obrończyni praw migrantów w Rosji Walentina Czupik. Dodaje: - Migranci mają świadomość, że jest to zbrodnia wojenna i że nie powinni iść walczyć w Ukrainie jako najemnicy.
Kreml od ponad miesiąca prowadzi akcję mobilizacji na front wojny w Ukrainie. Oficjalnie do wojska wcielani są tylko rezerwiści z doświadczeniem wojskowym, ale jak pokazują relacje niezależnych mediów, w kamasze trafiają osoby bez konkretnego klucza wyboru. Wśród nich sporą grupę stanowią migranci z państw Azji Centralnej czy Kaukazu.
- W pierwszej połowie października otrzymałam ogrom zgłoszeń od migrantów, którzy odbywali karę w kolonii karnej lub mieli wyroki w zawieszeniu. Zmuszano ich na potęgę do podpisywania kontraktów na służbę wojskową poprzez przemoc fizyczną i szantaż - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską prawniczka i obrończyni praw migrantów w Rosji Walentina Czupik.
Rosjanie zmuszają migrantów do mobilizacji
Przytoczyła również historię strzelaniny na poligonie w obwodzie biełgorodzkim przy granicy z Ukrainą. 11 osób zginęło, a 13 zostało rannych, kiedy 15 października do wojskowych ogień otworzyło dwóch zmobilizowanych mężczyzn (również zginęli). Jednym z nich miał być Tadżyk, który wcześniej wyemigrował do Rosji za pracą. Z Czupik skontaktował się jeden z krewnych domniemanego sprawcy masakry.
- Mój rozmówca odebrał telefon od zupełnie obcej osoby. Usłyszał: «Twój brat jest terrorystą i musi pan przyjść, złożyć wyjaśnienia». Powiedziałam, by w żadnym wypadku tego nie robił, wyrzucił kartę SIM, zmienił telefon, aby go nie namierzyli. Moja rada to: «spakuj walizki i wyjedź z kraju». Bo w Rosji, jeśli komuś już przypisze się terroryzm, to zazwyczaj oskarża się także braci i znajomych o współudział w terroryzmie - relacjonuje.
Czupik opowiedziała o fali dyskryminacji wobec migrantów w Rosji i jak Kreml zmusza ich do udziału w mobilizacji. - Migranci są przetrzymywani w specjalnych przeznaczonych tylko dla nich celach, są regularnie w nich bici, w wielu przypadkach straszeni gwałtem lub gwałceni. Chodzi tylko o jedno: żeby podpisywali te haniebne kontrakty. Co dzieje się dalej - czy uciekają, czy trafiają na wojnę - jest owiane tajemnicą - dodaje.
W więzieniach i koloniach karnych rekrutują grupy najemnicze. - Wielu migrantów to nie idioci. Oni mają świadomość, że jest to zbrodnia wojenna i że nie powinni iść walczyć w Ukrainie jako najemnicy - podkreśla Czupik.
Policja i inne służby organizują w rosyjskich miastach łapanki, także wśród migrantów. - Trafiają na komisariat, tam są bardzo długo przetrzymywani, poniżani, niektórzy bici. Miałam zgłoszenie od grupy migrantów, których komendant przyprowadził do celi i skuł im ręce nad głowami. W tej pozycji wisieli w kajdankach przez 11 godzin. Po tym podpisali już absolutnie wszystko - mówi Czupik.
RadioZET.pl/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET