`

"To poważnie zmieni układ sił na froncie". Fatalne skutki klęski dla Rosji

2 min. czytania
09.11.2022 19:55
Obserwuj nas na Google

Wycofanie wojsk rosyjskich z okupowanego Chersonia jest oczekiwaną porażką, która poważnie zmieni układ sił na froncie wojennym na korzyść Ukrainy – ocenił w rozmowie PAP Wołodymyr Horbacz, analityk kijowskiego Instytutu Współpracy Euroatlantyckiej.

Skutki wycofania Rosji z Chersonia
fot. Ukrinform/East News, screen East NEWS

Rosja ogłosiła wycofanie wojsk z Chersonia i zajętych ziem na zachodnim brzegu Dniepru – przekazali w środę 9 listopada głównodowodzący rosyjskiej armii w Ukrainie gen. Siergiej Surowikin oraz minister obrony Siergiej Szojgu.

Sami Ukraińcy ostrożnie przyjęli informację o wycofaniu Rosjan z Chersonia. Doradca prezydenta Zełenskiego Mychajło Podolak wskazał, że należy zachować czujność, gdyż może być to zasadzka wojsk agresora.

Rosja wycofała wojska z Chersonia. "Strategiczna porażka"

Przekaz poszedł jednak w świat, wzmacniając kolejną klęskę Rosjan w Ukrainie. - Jest to strategiczna porażka Rosjan, ale ta decyzja była oczekiwana. Było to absolutnie logiczne z wojskowego punktu widzenia – powiedział Wołodymyr Horbacz.

Redakcja poleca

Badacz z kijowskiego Instytutu Współpracy Euroatlantyckiej wyjaśnił, że Rosjanie na zachodnim brzegu Dniepru odczuwali ogromne problemy z dostawami amunicji, paliwa i żywności dla żołnierzy. Ukraińcy, by utrudnić wrogowi dostęp do zaopatrzenia, celowo zniszczyli mosty na Dnieprze, atakowali też doraźne przeprawy pontonowe i promowe przez tę rzekę.

Okolice Krymu w nowym zasięgu artylerii wojsk Ukrainy

- Te problemy by się nawarstwiły wraz z nadejściem zimy. Rosyjska armia miałaby jeszcze większe trudności z logistyką – wskazał Horbacz. Zdaniem analityka odejście Rosjan z prawego brzegu Dniepru w Chersoniu sprawiło, że pociski sił ukraińskich będą w stanie dosięgać celów na granicy z Krymem, anektowanym przez Rosję w 2014 roku.

- Z wysokiego, prawego brzegu Dniepru ukraińskie HIMARS-y (dostarczone z USA wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe, przyp.) będą mogły uderzać w cele prawie do Przesmyku Perekopskiego (który łączy Półwysep Krymski z lądem), czyli sięgać do tras kolejowych i szosy, która prowadzi z Krymu na część kontynentalną (Ukrainy, red.) – podkreślił ekspert.

Horbacz przypomniał, że ukraińska armia intensywnie ostrzeliwuje inną ważną dla Rosjan linię kolejową. Prowadzi ona przez okupowany Donieck i Wołnowachę. - Ukraińskie wojska utrzymują kontrolę ogniową nad tą trasą. Od kilku tygodni trwają tam ciężkie walki i próby odparcia naszych wojsk. Oznacza to, że Rosjanie wycofują się z Chersonia, bo muszą przesunąć się do przodu właśnie tam, na wschodzie – zaznaczył.

Redakcja poleca

"Rosjanie zostawili zaminowane budynki i pułapki"

Kontrola nad Chersoniem oznacza także zmniejszenie ostrzałów Mikołajowa, miasta położonego ok. 90 km na zachód. - Jeśli będziemy kontrolowali Chersoń i prawy brzeg Dniepru to będzie mniej ostrzałów Mikołajowa – dodał Horbacz.

Ekspert uważa, że po wycofaniu się Rosjan ukraińska armia powinna wkraczać do Chersonia z dużą ostrożnością. - Tutaj nieważna jest szybkość. Tutaj należy działać ostrożnie, bo choć jest tam ludność cywilna, która potrzebuje pomocy, Rosjanie pozostawili zaminowane budynki i inne pułapki – ostrzegł Horbacz w rozmowie z PAP.

RadioZET.pl/PAP - Jarosław Junko

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET