Trump krytykuje atak na Syrię. Wcześniej wycofał stamtąd swoich żołnierzy
Prezydent USA Donald Trump wydał w środę oświadczenie, w którym napisał, że atak Turcji na Syrię to "zły pomysł", którego USA nie popierają i wezwał Ankarę do chronienia mniejszości religijnych w Syrii.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
"Stany Zjednoczone nie popierają tego ataku i dały Turcji jasno do zrozumienia, że ta operacja to zły pomysł. (...) Turcja zobowiązała się do chronienia ludności cywilnej, chronienia mniejszości religijnych, włącznie z chrześcijanami, oraz że nie dopuści do kryzysu humanitarnego" - napisał Trump, zapewniając, że Waszyngton rozliczy Ankarę z tych obietnic.
Turcja bombarduje Syrię. 11 zabitych. Dziesiątki rannychKilka godzin wcześniej prezydent napisał na Twitterze, że "WEJŚCIE NA BLISKI WSCHÓD JEST NAJGORSZĄ DECYZJĄ PODJĘTĄ W HISTORII NASZEGO KRAJU!". Bronił tez swojej decyzji o wycofaniu amerykańskich oddziałów z północno-wschodniej Syrii.
Trumpa skrytykowano za porzucenie bojowników YPG, którzy byli najważniejszym sojusznikiem USA w walce z Państwem Islamskim (IS). To właśnie kurdyjskie milicje są przede wszystkim celem ofensywy tureckich wojsk.
Francja, Niemcy i W. Brytania zażądały zwołania RB ONZ w sprawie ataku TurcjiWcześniej w środę prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan poinformował na Twitterze, że siły tureckie rozpoczęły planowaną operację wojskową przeciwko kurdyjskim milicjom Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) w północno-wschodniej Syrii.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET