Strzelanina w browarze. Zabił pięciu kolegów, a później siebie
Jeden z pracowników browaru w Milwaukee (USA), wtargnął na teren zakładu i zastrzelił pięciu swoich kolegów, a następnie samego siebie - podają zagraniczne agencje. Mężczyzna wcześniej miał zostać zwolniony z pracy.
W strzelaninie na terenie browaru w Milwaukee w amerykańskim stanie Wisconsin zginęło sześć osób, w tym napastnik - poinformowała w środę wieczorem czasu lokalnego miejscowa policja.
Sprawcą strzelaniny był 51-letni mężczyzna, pracownik firmy piwowarskiej Molson Coors, w której zatrudnionych jest ponad 1000 osób.
Myśliwy postrzelił się w głowę, czyszcząc broń. Zginął na miejscuZastrzelił kolegów z pracy, a potem popełnił samobójstwo
Zastrzelił on pięciu swoich kolegów z pracy, po czym popełnił samobójstwo. Władze nie podały jeszcze szczegółów strzelaniny, ani też motywu działania napastnika. Według mediów Molson Coors, firma z 160-letnią historią, przechodzi obecnie restrukturyzację, a napastnik został w środę zwolniony z pracy.
18-latka pokłóciła się z chłopakiem, po czym zabiła instruktora strzelnicyW tej chwili nie ma już zagrożenia. Dochodzenie będziemy kontynuować w nocy
Dodał, że do strzelaniny doszło na terenie kompleksu piwowarskiego firmy Molson Coors i nie ucierpiał nikt z zewnątrz.
11-letni chłopiec postrzelony na obozie harcerskim. Zatrzymano podejrzanegoPrezydent USA Donald Trump, otwierając konferencję prasową w Białym Domu na temat koronawirusa, poinformował o strzelaninie w Milwaukee. Nazwał jej sprawcę "niegodziwym mordercą", a przemoc z użyciem broni - "straszną rzeczą". Trump przekazał kondolencje rodzinom ofiar
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET