Umowa ws. eksportu ukraińskiego zboża. "Blef Putina"

Jan Wysocki
3 min. czytania
22.07.2022 20:38
Obserwuj nas na Google

Ukraina, Rosja, Turcja i ONZ podpisały porozumienie o eksporcie zboża. Jednak jak uważa Jerzy Marek Nowakowski, były ambasador RP na Łotwie i w Armenii, "umowa przypomina bardziej blef Władimira Putina".

Władimir Putin
fot. ATTA KENARE/AFP/East News

 W piątek 22 lipca Ukraina, Rosja, Turcja i ONZ podpisały umowę dotycząca eksportu ukraińskiego zboża. Jej efektem ma być odblokowanie eksportu zboża z Ukrainy przez Morze Czarne.   – Umowa o odblokowaniu eksportu zboża z Ukrainy przez porty nad Morzem Czarnym pomoże w rozwiązaniu światowego kryzysu żywnościowego i złagodzi wzrost cen żywności na globalnych rynkach – ocenił prezydent Turcji Recep Erdogan. 

Zobacz: Prezydent czy sułtan? "Erdoğan zrobi wszystko, żeby utrzymać się u władzy"

Umowa jest o tyle zaskakująca, że Rosja od początku wojny w Ukrainie prowadzi blokadę wywozu ukraińskiego zboża. Sytuacja ta jest skrajnie niebezpieczna dla krajów Afryki i Bliskiego Wschodu.  Jak poinformował doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak, Kijów nie podpisze żadnego porozumienia z Rosją w sprawie odblokowania ukraińskich portów i umożliwienia eksportu zboża przez Morze Czarne, a "umowa zostanie zawarta wyłącznie z Turcją i ONZ".

"Blef Putina" 

Sceptyczny wobec zamiarów Władimira Putina jest nie tylko Ukraina, ale i były ambasador RP na Łotwie i Armenii, Jerzy Marek Nowakowski. - Trzeba patrzeć na postawę Putina w różnych wymiarach. Niekoniecznie uczciwych – mówi Wirtualnej Polsce dyplomata.

Redakcja poleca

- Mam wrażenie, że to blef bądź gra Putina. Sądzę, że Rosja chce zagrać na trzech poziomach. Pierwszy element: Moskwa jest pod bardzo dużym naciskiem swoich sojuszników, którzy nie chcą dopuścić do tego, by na Bliskim Wschodzie i w Afryce był kryzys żywnościowy. Dużo państw obawia się niezadowolenia wśród mieszkańców, głodu, a w konsekwencji społecznego buntu - mówi Wirtualnej Polsce Jerzy Marek Nowakowski. 

- Drugi element: Ukraińcy będą musieli rozminować dojście do portu w Odessie, a tym samym ułatwi to ataki na ukraińskie statki ze zbożem. Trzeci element: to gra obliczona na oszustwo, czyli Rosjanie chcą wywieźć "kradzione" ukraińskie zboże. I chcą pokazać, że choć w rzeczywistości kłamiemy, to jesteśmy "dobrą Rosją". Wszystkie trzy scenariusze są możliwe - dodaje Nowakowski. 

Jak wynika ze wstępnych ustaleń, Rosjanie nie będą atakować statków towarowych ani portów ukraińskich. Towary będą kontrolowane w Turcji i rozsyłane na cały świat. Umowa ma umożliwić odbiór ok. 22 mln ton pszenicy, kukurydzy i innych zbóż statkami towarowymi z wybrzeża ukraińskiego i przetransportowanie ich na cały świat, co pozwoli złagodzić globalny kryzys żywnościowy. - Turcja gra też w swoją grę – powiedział Jerzy Marek Nowakowski. 

- Z jednej strony musi przymknąć oko na to, co robił do tej pory Putin, tak by uzyskać od innych krajów muzułmańskich wdzięczność. Ale też zdaje sobie sprawę, że to porozumienie nie zapewni ciągłości dostaw zboża. Tyle zboża, ile wcześniej eksportowano, zapewne się nie wyeksportuje. Turcja gra absolutnie na siebie, a dodatkowo aspiruje do kraju przywódczego wśród państw muzułmańskich. To Erdogana bardzo wzmacnia. Będzie mógł powiedzieć, że starał się rozwiązać żywnościowy kryzys – ocenił dyplomata. 

Jego zdaniem jednak najbardziej wygranym porozumienia będzie Rosja. - Wyjdzie na "dobre" mocarstwo, które dba o biedne kraje Trzeciego Świata - komentuje Jerzy Marek Nowakowski. 

Groźby USA wobec Rosji? 

Były dyplomata stawia ciekawą tezę odnośnie postawy Kremla. - Być może Rosjanie, zgadzając się na eksport zboża, dostali wyraźny sygnał od Stanów Zjednoczonych, by taką operację przeprowadzić. Amerykanie wprowadzili obecnie na Morze Śródziemne bardzo duże siły morskie. I niewykluczone, że Putin usłyszał, że Amerykanie wpłyną niedługo ma Morze Czarne i będą pilnować, by statki ukraińskie bezpiecznie wywoziły zboże. Putin mógł dostać sygnał, że Zachód chce zadbać o bezpieczeństwo międzynarodowe - uważa Jerzy Marek Nowakowski. 

Ukraina i Rosja są jednymi z największych na świecie producentów i eksporterów zbóż. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę 24 lutego eksport przez czarnomorskie porty tego kraju został zablokowany. W ukraińskich magazynach zalegają miliony ton zboża. Rosyjska blokada ukraińskiego eksportu przyczyniła się do wzrostu cen żywności na światowych rynkach i – w ocenie organizacji międzynarodowych – może doprowadzić do klęski głodu w wielu krajach Afryki i Bliskiego Wschodu.

Redakcja poleca

RadioZET.pl/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET