`

„Absolutnie niedopuszczalne”. 11 osób zaginionych po ataku dronów na statki

2 min. czytania
13.10.2026 15:05
Obserwuj nas na Google

Trwa akcja poszukiwawcza na Morzu Czarnym, gdzie dwa statki zostały zaatakowane przez drony. Premier Bułgarii Rumen Radew zapowiedział, że jego kraj, wraz z sojusznikami z UE i NATO, zamierza przeprowadzić śledztwo w tej sprawie.

Atak na statki na Morzu Czarnym
fot. Katarzyna Mazanska / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie statki zostały zaatakowane przez drony.
  • Dlaczego Bułgaria podejrzewa Rosję o udział w atakach.
  • Co planuje Bułgaria w odpowiedzi na ataki dronów.

Akcja poszukiwawcza na Morzu Czarnym. 11 osób zaginionych­

Premier Bułgarii Rumen Radew poinformował we wtorek, że dwa statki zostały zaatakowane przez drony w pobliżu bułgarskiego wybrzeża, a jeden z nich zatonął. Jak dodał, z pokładu jednostki, która poszła na dno, uratowano jednego członka załogi.

Zatonął statek towarowy HS Dignity, pływający pod banderą Gwinei Bissau - przekazała Iliana Jotowa, cytowana przez Reutersa. Jednostka została trafiona w nocy z poniedziałku na wtorek, w odległości około 30 km na wschód od nadmorskiej miejscowości Krapec. Akcja poszukiwawcza pozostałych członków załogi trwa.

– Pięć osób uratowano, a 11 uznawanych jest za zaginione – przekazała AFP rzeczniczka władz regionalnych, zastrzegając, że to wstępne informacje. Jak dodała, na morzu panują trudne warunki pogodowe.

Redakcja poleca

Druga zaatakowana jednostka, Chelsea 3, pod banderą Malty, należy do ukraińskiego armatora. Statek został trafiony trzema dronami około 30 km na wschód od miejscowości Bjała. Wszystkich 15 marynarzy – siedmiu obywateli Ukrainy i ośmiu Azerbejdżanu – ewakuowano do portu w Warnie. Pięciu z nich odniosło lekkie obrażenia.

Bułgaria będzie kontynuować śledztwo

Premier Radew, który zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządowej Rady Bezpieczeństwa, określił ataki jako „absolutnie niedopuszczalne”. Podczas wtorkowego spotkania z ambasadorką Rosji Eleonorą Mitrofanową podkreślił, że choć nie ma jednoznacznych dowodów wskazujących na sprawców, poszlaki wskazują na Rosję. Jego zdaniem Ukraina nie miałaby powodu niszczyć własnych statków – podała bułgarska agencja BTA.

Mitrofanowa oświadczyła, że nie otrzymała od rosyjskiego ministerstwa obrony informacji na temat ataków. Według niej mogły one być prowokacją strony trzeciej. Z kolei szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha oskarżył Rosję o przeprowadzenie uderzeń i wezwał do zwiększenia presji na Moskwę.

Radew oświadczył, że Bułgaria będzie kontynuować dochodzenie w sprawie ataków wraz ze swoimi sojusznikami z UE i NATO. Premier zapowiedział ponadto rozmowy z Rumunią i Turcją na temat zwiększenia bezpieczeństwa żeglugi na Morzu Czarnym. Zaznaczył, że ataki powodują straty gospodarcze, podnoszą koszty ubezpieczeń i transportu oraz zagrażają dostawom ropy do rafinerii w Burgas.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET