Afera w Niemczech. Właściciel sklepu wywiesił kartkę: "Żydzi nie mają wstępu"
W Niemczech wybuchła burza po tym, jak właściciel sklepu w Flensburgu zakazał wstępu Żydom. Na drzwiach wywiesił kartkę z napisem: "Żydzi nie mają tutaj wstępu! Nic do was nie mam. Nie jestem antysemitą. Po prostu was nie znoszę".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Niemiecka policja i prokuratura wszczęły śledztwo przeciwko 60-letniemu właścicielowi sklepu, który zakazał wstępu Żydom, podejrzewając podżeganie do nienawiści i zakłócanie porządku publicznego.
- Konferencja Ortodoksyjnych Żydów potępiła incydent, wskazując na jego antysemicki charakter i bolesne nawiązanie do nazistowskiej przeszłości Niemiec.
- Felix Klein i minister edukacji Karin Prien ostro skrytykowali wydarzenie, podkreślając, że usprawiedliwianie antysemityzmu uderza w fundamenty niemieckiej demokracji.
Niemcy. Właściciel sklepu zakazał wstępu Żydom
Sprawą zajęła się policja i prokuratura, wszczynając śledztwo w kierunku podżegania do nienawiści. Śledczy podkreślili, że istnieje podejrzenie zakłócania porządku publicznego oraz szerzenia wrogości wobec społeczności żydowskiej w Niemczech.
60-letni właściciel sklepu tłumaczył swoje zachowanie frustracją związaną z sytuacją w Strefie Gazy. Twierdził, że wyraził jedynie "prywatną opinię" i nie jest uprzedzony do nikogo osobiście. Prokuratura stanowczo odrzuciła jednak takie argumenty.
Burza w Niemczech. "Bolesne nawiązanie do nazistowskiej przeszłości"
Do incydentu odniosła się Konferencja Ortodoksyjnych Żydów (ORD), przypominając, że niemieccy Żydzi nie ponoszą odpowiedzialności za wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Podkreślono, że hasła w rodzaju "Żydom zakaz wstępu" to klasyczny przykład antysemityzmu i bolesne nawiązanie do nazistowskiej przeszłości Niemiec.
Oburzenie wyraził również pełnomocnik rządu ds. walki z antysemityzmem Felix Klein, nazywając zdarzenie "ewidentnym przypadkiem nienawiści wobec Żydów". Z kolei minister edukacji Karin Prien zaznaczyła, że każdy, kto usprawiedliwia antysemityzm, uderza w fundamenty niemieckiej demokracji.
Śledztwo wciąż trwa, a sprawa stała się symbolem napięć i wyzwań, przed jakimi stoi niemieckie społeczeństwo w walce z odradzającymi się nastrojami antysemickimi.
Źródło: Radio ZET/ Euronews/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET