Alarm na Bałtyku. Do morza zaczęło wyciekać paliwo
Niepokojące informacje z Estonii. Z leżącego na dnie Bałtyku od ponad stulecia brytyjskiego okrętu HMS Cassandra zaczęło wyciekać do morza paliwo. O incydencie poinformowało w czwartek ministerstwo klimatu.
Niszczyciel HMS Cassandra zatonął w pobliżu zachodniego wybrzeża największej estońskiej wyspy – Saaremy – po I wojnie światowej. Estońska Marynarka Wojenna i Muzeum Morskie ogłosiły w sierpniu 2010 roku, że zlokalizowały wrak okrętu na głębokości 47 metrów. W czwartek 6 lipca br. ministerstwo klimatu Estonii poinformowało, że statek w momencie zatonięcia mógł mieć do tysiąca ton paliwa, z którego większość znajduje się w nim do dziś.
Wyciek paliwa do Bałtyku. Władze Estonii monitorują wrak
– Przeciek jest jednak mały i paliwo wydobywa się powoli, na powierzchni wody widoczne są jedynie niewielkie plamki mocno rozcieńczonego oleju – uspokajał Kaspar Anderson, doradca w estońskim ministerstwie klimatu. – Biorąc pod uwagę względnie dobry stan wraku, zakłada się, że większość paliwa jest uwięziona w jego wnętrzu – dodał ekspert.
Urzędnicy nadal uważnie monitorują wrak, śledząc wszelkie wahania wskaźnika wycieku. W resorcie klimatu trwają prace nad zainicjowaniem projektu współpracy międzyagencyjnej w celu przygotowania bezpiecznego wydobycia pozostałego paliwa.
Do tej pory na wodach estońskich zidentyfikowano 54 niebezpieczne dla środowiska wraki statków. Ich unieszkodliwianie, w tym opróżnianie, jest uważane za kosztowny proces wysokiego ryzyka, podejmowany tylko wtedy, gdy sytuacja może stać się potencjalnie niebezpieczna dla ludzi lub środowiska.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET