Ambasador RP w Rosji ewakuowany z restauracji. Wszystko się nagrało
Ochrona ambasadora Polski w Rosji Krzysztofa Krajewskiego wyprowadziła go z restauracji po tym, jak został zasypany pytaniami - wpisującymi się w rosyjską propagandę - przez nieznajomego mężczyznę. Okazało się, że był to Marcin Mikołajek, który w 2022 roku poprosił o azyl na Białorusi.
Ambasador Polski w Rosji ewakuowany z restauracji
W mediach społecznościowych pojawiło się nietypowe nagranie z udziałem polskiego ambasadora w Rosji Krzysztofa Krajewskiego. Wszystko rozgrywało się w Jakaterynburgu - mieście, które dyplomata postanowił odwiedzić po tym, jak złożył kwiaty w Memorialnym Kompleksie Ofiar Represji Politycznych.
Krzysztof Krajewski zatrzymał się w Jekaterynburgu, by zjeść obiad w jednej z tamtejszych restauracji. Posiłek przerwał mu jednak natarczywy mężczyzna, który - jak widać na nagraniu - zaczął zadawać mu dziesiątki pytań, mówiąc przy tym tak po polsku, jak i rosyjsku.
- Proszę powiedzieć ilu Polaków przyjechało z Ukrainy do Polski w trumnach? Dlaczego ich wysyłacie na front? Dlaczego zapomnieliście o Wołyniu - mówił mężczyzna, powtarzając narrację kremlowskiej propagandy.
Tożsamość natarczywego mężczyzn wyszła na jaw
Dyplomata powtarzał, że jest w restauracji, by zjeść posiłek i prosił, by mu w tym nie przeszkadzać. Natarczywy mężczyzna nie dawała jednak za wygraną. Ostatecznie zareagowała ochrona ambasadora, która wyprowadziła go z budynku i kazała schronić się w samochodzie.
"Polski ambasador uciekł ze swoją ochroną przerażony spotkaniem z Mikołajkiem" - napisała w serwisie X kobieta, która opublikowała nagranie. Okazało się też, że mężczyzną, który zasypał ambasadora pytaniami był Marcin Mikołajek - "działacz", który poprosił o azyl na Białorusi i był przez tamtejsze media przedstawiany jako "aktywista walczący z rusofobią".
Źródło: Radio ZET/polsatnews.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET