Amerykanie dostali ostrzeżenie o dużym ataku. Nagła decyzja Waszyngtonu

2 min. czytania
20.11.2024 08:53
Obserwuj nas na Google

Amerykanie postanowili "zapobiegawczo” zamknąć swoją ambasadę w Kijowie. Departament Stanu poinformował, że jest to związane z informacjami o "potencjalnym znaczącym ataku lotniczym". Media zwracają uwagę, że ta decyzja zbiegła się z użyciem amerykańskich rakiet ATACMS przez ukraińskie wojsko.

Ambasada USA w Kijowie "zapobiegawczo” zamknięta
fot. Sgt. 1st Class Andrew Dickson/Associated Press/East News
  • Departament Stanu USA przekazał, że amerykańska ambasada w Kijowie zostanie tymczasowo zamknięta
  • W oficjalnym komunikacie przekazano, że ma to związek z informacjami o "potencjalnym znaczącym ataku lotniczym"
  • Media zwracają uwagę, że zbiegło się to w czasie z pozwoleniem Ukrainie na użycie rakiet ATACMS do ataków celów w głąb Rosji

Ambasada USA w Kijowie "zapobiegawczo” zamknięta

Amerykański Departament Stanu poinformował, że ambasada USA w Kijowie otrzymała informacje o "potencjalnym znaczącym ataku lotniczym", do którego ma dojść w środę. W związku z tym podjęto decyzję, iż placówka dyplomatyczna będzie zapobiegawczo zamknięta. Media zwracają uwagę, że zbiegło się to w czasie ze zgodą administracji Joe Bidena na użycie przez ukraińską armię amerykańskich rakiet ATACMS do ataków celów w głąb Federacji Rosyjskiej.

"Zapobiegawczo ambasada zostanie zamknięta, a jej personelowi zalecono schronienie się" - przekazano w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej placówki oraz w serwisie X. Resort zaapelował też do obywateli USA przebywających w Ukrainie, aby natychmiast udali się do schronów w razie ogłoszenia alarmu przeciwlotniczego i śledzili lokalne media.

Redakcja poleca

Agencja Reutera zwraca uwagę, że ostrzeżenie wydano dzień po tym, jak Ukraina i Rosja poinformowały, że Kijów użył amerykańskich rakiet ATACMS do uderzenia w rosyjski skład amunicji w obwodzie briańskim, ok. 130 km od granicy z Ukrainą. USA nie potwierdziły, że do tego doszło, ale od kilku dni bardzo dużo mówi się o kolejnych ruchach administracji Joe Bidena, związanych z pomocą wojskową dla Ukrainy.

Joe Biden idzie za ciosem?

Przypomnijmy, że kilka dni temu Reuters, powołując się na kilka źródeł zaznajomionych ze sprawą, poinformował, iż administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena dała zielone światło Ukrainie na wykorzystywanie amerykańskiej broni do rażenia celów w głębi Rosji. Biały Dom na ten moment odmówił komentarza w tej sprawie. Według Reutersa Ukraina ma przeprowadzić pierwsze ataki dalekiego zasięgu w nadchodzących dniach przy użyciu pocisków ATACMS (Army Tactical Missile Systems - red.), mających zasięg ok. 300 km.

"Washington Post” z kolei poinformował, że to nie koniec i Biden zamierza pójść za ciosem. Według informacji gazety administracja prezydenta USA zezwoliła na przekazanie Ukrainie min przeciwpiechotnych. Ma to wzmocnić obronę tego kraju przed rosyjskimi atakami. Kijów zabiegał o miny od rozpoczęcia inwazji Rosji przed prawie trzema laty.

Kreml od dawna groził, że jeśli Zachód pozwoli Ukrainie używać przekazanych jej rakiet przez USA, Wielką Brytanię i Francję do atakowania celów w głębi Rosji, uzna, że te państwa członkowskie NATO bezpośrednio angażują się w wojnę. Być może dlatego Amerykanie obawiają się o swoją kijowską ambasadę.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET