`

Armenia kontynuuje kurs na Zachód. Premier mówi o „historycznym zwycięstwie”

2 min. czytania
08.06.2026 06:47
Obserwuj nas na Google

Premier Armenii Nikol Paszynian ogłosił zwycięstwo w niedzielnych wyborach parlamentarnych i zapowiedział, że jego partia Umowa Społeczna stworzy samodzielny rząd. Centralna Komisja Wyborcza podała na razie wyniki obejmujące ok. 16 proc. głosów, według których partia Paszyniana otrzymała 51 proc. poparcia.

Armenia
fot. PAP/EPA

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Nikol Paszynian określił opozycyjne partie jako „trójgłowa partia wojny”.
  • Co zapowiedział Samwel Karapetian odnośnie wyników wyborów.
  • Jakie były zarzuty wobec aresztowanych członków opozycji.

Wybory w Armenii wygrała partia urzędującego premiera

- To historyczne zwycięstwo. To oznacza, że obywatele Armenii stanęli po stronie państwa, niepodległości, przyszłości i pokoju - oświadczył Nikol Paszynian na wieczorze wyborczym w siedzibie swojej partii. Podkreślił, że Umowa Społeczna dostała więcej głosów niż podczas poprzednich wyborów w 2021. Formacja rządzącego od 2018 roku premiera Armenii uzyskała wówczas 53,95 proc. poparcia. 

Oglądaj

Swoich głównych konkurentów, trzy nastawione prorosyjsko partie, określił stosowanym już przez siebie w kampanii terminem „trójgłowa partia wojny”. Dodał, że nie są to siły polityczne, ale grupa „przestępczo-oligarchiczna”, która powinna zostać wykorzeniona z Armenii. Powtórzył, że liderzy tych formacji zostaną postawieni przed sądem i powinni zostać uwięzieni. O tym, jak istotne są te wybory i w jaki sposób mogła ingerować w nie Rosja, pisaliśmy już na RadioZET.pl. 

Redakcja poleca

- Możecie być pewni, wybory jeszcze się nie skończyły. Wciąż nie ma ostatecznych wyników. To nie będzie ich zwycięstwo – oświadczył z kolei w swoim przemówieniu główny rywal Paszyniana, Samwel Karapetian. To ormiańsko-rosyjski oligarcha, który kieruje koalicją Silna Armenia. Dodał, że według jego wyliczeń Umowa Społeczna dostała ok. 30 proc. głosów.

Wybory w Armenii są postrzegane jako test polityki Paszyniana, który dąży do normalizacji stosunków z Azerbejdżanem po przegranym konflikcie o Górski Karabach, zbliżenia z Zachodem i ograniczenia zależności od Rosji. Główne siły opozycji – Silna Armenia, Blok Armenia i Kwitnąca Armenia – krytykują go za ustępstwa wobec Azerbejdżanu i opowiada się za bliższymi relacjami z Moskwą. Według cząstkowych wyników Silna Armenia dostała ok. 23 proc. głosów, Blok Armenia - 9 proc., a Kwitnąca Armenia - 4 proc. Frekwencja we wszystkich okręgach wyniosła blisko 59 proc.

Oskarżenia o nieprawidłowości wokół procesu wyborczego

Armeńska scena polityczna jest silnie spolaryzowana, kampania wyborcza przebiegała w napiętej atmosferze. Media informowały o masowych operacjach dezinformacyjnych Rosji wymierzonych w Paszyniana. Władze aresztowały z kolei dziesiątki osób, m.in. powiązanych z partiami opozycyjnymi, zarzucając im przestępstwa wyborcze. Oponenci premiera uznali to za represje polityczne, do których Paszynian wykorzystuje aparat państwa.

- To hańba, aresztowano 75 członków i sympatyków Silnej Armenii, a w okresie wyborczym zatrzymano 700 osób - mówił w powyborczą noc Karapetian. Oligarcha sam przebywa w areszcie domowym. Aresztowano go w 2025 r. pod zarzutami podżegania do obalenia władzy i przestępstw finansowych. - Władze nie ingerowały w nielegalny sposób w swobodę wypowiedzi obywateli - zapewnił zaś w nocy Paszynian, pytany o pojawiające się przez całą wyborczą niedzielę doniesienia opozycji o naruszeniach wyborczych ze strony władz. Powiedział, że organy ścigania reagowały na doniesienia o nieprawidłowościach wyborczych, dotyczących np. kupowania głosów. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET