`

Nowe fakty ws. ataku na premiera. Nóż i dwie bomby. 24-latek poruszył Japonię i milczy

2 min. czytania
17.04.2023 10:10
Obserwuj nas na Google

Ryuji Kimura ma 24 lata. W minioną sobotę miał rzucić pod nogi premiera Japonii bombę rurową własnej produkcji. W japońskiej debacie po ataku na Fumio Kishidę dominują dwa wątki: pytanie, czy bomba miała zabić, i przekonanie, że ochrona VIP-ów przed "samotnymi wilkami" pozostaje aktualnym i ważnym problemem.

Japonia: Premier miał zginąć. Nowe fakty o ataku na Fumio Kishidę
fot. Kenichi Unaki, Kota Kawasaki - Associated Press/East News

Atak na premiera Japonii Fumio Kishidę w trakcie kampanii wyborczej rozgrzał i zaniepokoił opinię publiczną - wynika z japońskich mediów. Największa anglojęzyczna gazeta codzienna The Japan Times publikuje nowe fakty ws. domniemanego zamachu na życie Kishidy.

Atak na premiera Japonii. Fumio Kishida miał zginąć? "Trzynastocentymetrowy nóż w plecaku"

Bomba rurowa wylądowała pod nogami premiera w sobotni poranek w mieście Wakayama w zachodniej części wyspy Honsiu. W sieci natychmiast pojawiły się nagrania z chwili zdarzenia, uwagę przykuwa chaos, panika i... interwencja japońskich służb. na Twitterze szybko pojawiły się wyrazy uznania wobec skuteczności ochroniarzy Kishidy.

Premier Japonii wyszedł z incydentu bez szwanku, a domyślny napastnik został zatrzymany. Dzień po ataku japońskie media podały, powołując się na oświadczenie policji, że mężczyzną odpowiedzialnym za przedmiot przypominający bombę - domyślnie rurową - jest 24-letni Ryuji Kimura.

Redakcja poleca

Po zatrzymaniu służby ujawniły, że Kimura tamtego dnia miał przy sobie dwie bomby - najprawdopodobniej własnej roboty. "Śledczy uważają, że obiekty te mogą być bombami rurowymi, ponieważ na obu końcach jednego z cylindrów, który przypominał stalową rurę, znaleziono przewody. Kimura podobno miał dwa takie przedmioty (około 20-30 centymetrów), a w plecaku 13-centymetrowy nóż" - czytamy w The Japan Times. Poza tym zabezpieczono telefon, portfel i zapalniczkę 24-latka.

Japonia: śledczy badają miejsce domniemanego zamachu na premiera
Fot.

Kimura milczy i czeka na adwokata. Policja przeszukała dom

Ryuji Kimura został postawiony w stan oskarżenia, ale, jak dotąd, jedynie za "zakłócanie spotkania". Kluczowym pytaniem, na które muszą teraz odpowiedzieć śledczy, jestczy bomby zostały skonstruowane tak, żeby zabić. Sam Kumura na pytania policji nie odpowiada, nie wyjawił też motywacji - czeka na adwokata. Dom podejrzanego został przeszukany w niedzielny poranek, dzień po zatrzymaniu. Służby zabezpieczyły m.in. proch strzelniczy (lub to, co się za niego uważa), komputer, urządzenie typu tablet, metalowe rury i narzędzia, które miałyby potwierdzać teorię, że bomby są jego konstrukcji.

Japonia: wraca temat bezpieczeństwa publicznego

Ze wstepnej analizy japońskich mediów wynika, że w debacie publicznej wraca dyskusja o bezpieczeństwie publicznym. Do domniemanego ataku na Kishidę doszło bowiem dokładnie rok po śmiertelnym zamachu na byłego premiera, który także - podobnie do Kishidy - został zaatakowany w trakcie kampanii wyborczej. Japońskie nagłówki uderzają w narrację konieczności obrony "vip-ów" przed "samotnymi wilkami". Premier Kishida powiedział dziennikarzom, że "akty przemocy podczas wyborów nie będą tolerowane", wezwał swoje służby do wzmocnienia środków bezpieczeństwa.

Miejsce ataku na premiera

RadioZET.pl/The Japan Times/ Twitter/NHH

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET