Atak pod Moskwą. Szef rosyjskiej FSB oskarża Ukrainę, Wielką Brytanię i USA
Szef rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksander Bortnikow zasugerował, że za piątkowym atakiem w sali koncertowej pod Moskwą, w którym zginęło ponad 130 osób, stoją Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i Ukraina.
Szef rosyjskiej służb bezpieczeństwa powiedział we wtorek, że zachodnie i ukraińskie służby wywiadowcze pomogły napastnikom, którzy w piątek wtargnęli do podmoskiewskiej sali koncertowej Crocus City Hall, zabijając dziesiątki osób. Bortnikow stwierdził, że chociaż nie zidentyfikowano osób, które wydały rozkaz, wiadomo, że napastnicy udali się na Ukrainę, w której zostaliby „powitani jak bohaterowie”.
- Uważamy, że akcję przygotowali zarówno sami radykalni islamiści, ale pomogły im w niej zachodnie służby specjalne, a same ukraińskie służby specjalne mają z tym bezpośredni związek – powiedział szef FSB, którego cytują rosyjskie agencje informacyjne. Ukraina stanowczo odrzuciła wszelkie oskarżenia Moskwy, jakoby była powiązana z atakiem, a główny doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego powiedział, że Kreml stara się zatuszować „niekompetencję” swoich służb wywiadowczych.
Bortnikow: Wielka Brytania, USA i Ukraina pomogły w ataku na Crocus City Hall
Kreml wyraził zaufanie do swoich służb, pomimo pytań, dlaczego nie udało im się udaremnić masakry, choć Stany Zjednoczone ostrzegały Rosję, że może dojść do takiego ataku. Od piątku dżihadyści z Państwa Islamskiego kilkakrotnie twierdzili, że to oni stoją za atakiem w sali koncertowej Crocus City Hall. Ponadto kanały powiązane z Państwem Islamskim opublikowały filmy przedstawiające uzbrojonych mężczyzn w tym obiekcie.
Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w poniedziałek, że Paryż posiada informacje, z których wynika, że za zamach odpowiedzialni są dżihadyści i ostrzegł Rosję przed wykorzystywaniem ataku do zrzucania winy na Ukrainę. "Masakra w sali koncertowej była poważnym ciosem w Putina nieco ponad tydzień po tym, jak ogłosił zwycięstwo w wyborach, które Kreml przedstawił jako poparcie dla jego operacji wojskowej przeciwko Ukrainie" - pisze AFP.
W poniedziałek Putin powiedział, że za atakiem stoją „radykalni islamiści”. Starał się jednak powiązać go z Kijowem. Nie przedstawiając żadnych dowodów, stwierdził, że masakra w Crocus City Hall ma związek z serią rajdów proukraińskich grup dywersyjnych na terytorium Rosji. - Wszystko to ma na celu sianie paniki w naszym społeczeństwie - stwierdził Putin.
Źródło: Radio ZET/AFP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET