Tajemnicze zabójstwo milionera. Na jego ciele znaleziono dwie rany
Bob Lee, założyciel wartej miliardy dolarów firmy technologicznej Cash App, został śmiertelnie raniony nożem w centrum San Francisco. 43-latka nie udało uratować się w szpitalu. Policja do tej pory nie zatrzymała nikogo w tej sprawie.
Do tragedii doszło we wtorek, kiedy policja znalazła 43-letniego mężczyznę z ranami kłutymi i opatrzyła go, zanim zmarł w szpitalu. Ojciec biznesmena, Rick Lee, zidentyfikował zwłoki syna.
Miejscowy dziennik "The San Francisco Standard", który powołuje się na nagranie z kamery przemysłowej, poinformował, że ranny przedsiębiorca szukał pomocy w wąskiej ulicy. "Lee potknął się, idąc w kierunku zaparkowanego samochodu i podniósł koszulę, aby odsłonić ranę, ale kierowca pojazdu odjechał, zanim biznesmen upadł znów na ziemię" - poinformowało BBC News.
USA. Tajemnicze zabójstwo milionera
Policja znalazła nieprzytomnego Lee w dzielnicy Rincon Hill z dwoma ranami kłutymi klatki piersiowej i zaczęła udzielać pomocy. Niestety 43-latka nie udało się uratować. „Właśnie straciłem mojego najlepszego przyjaciela, mojego syna Boba Lee, kiedy stracił życie na ulicy w San Francisco" - napisał na Facebooku ojciec zamordowanego.
Według CBS News Bob Lee mieszkał w Miami na Florydzie, ale odwiedził San Francisco z powodów zawodowych oraz aby spotkać się z przyjaciółmi. Tim Oliver Lee, brat zamordowanego, również napisał na Facebooku: „Naprawdę był z nas najlepszy. Miałem szczęście, że dorastałem z nim i czuję, że straciłem część siebie”.
W chwili śmierci Lee był dyrektorem ds. produktów w firmie zajmującej się kryptowalutami MobileCoin. „Był hojnym, przyzwoitym człowiekiem, który nie zasługiwał na śmierć” – napisał na Twitterze Bill Barhydt, dyrektor generalny firmy kryptowalutowej Abra, którą także założył Lee.
Cash App to aplikacja płatnicza na smartfony, która umożliwia przelewy pieniężne pomiędzy użytkownikami. Według "Forbesa" startup jest obecnie warty 40 miliardów dolarów i z aplikacji korzysta ponad 30 mln użytkowników.
Niebezpieczne San Francisco
"Śmierć Lee wywołała kolejną krytykę władz za brak odpowiedniej reakcji służb na brutalne przestępstwa w kalifornijskim mieście, których w ostatnich miesiącach jest coraz więcej" - podkreśliło BBC News. W 2021 i 2022 roku w tym mieście doszło do 56 zabójstw. Wstępne dane policyjne pokazują, że od początku tego roku w San Francisco było aż 12 morderstw.
Według Hoover Institution, think tanku zajmującego się badaniami politycznymi, mieszkańcy San Francisco każdego roku mają szansę jedną na szesnaście, aby stać się ofiarą kradzieży, włamania lub innego przestępstwa z użyciem przemocy. Dlatego kalifornijskie miasto jest bardziej niebezpiecznym niż 98 proc. innych aglomeracji w USA.
Założyciel Tesli i dyrektor generalny Twittera Elon Musk, składając kondolencje po śmierci Lee, skomentował: "Brutalne przestępstwa w (San Francisco - red.) są przerażające i nawet jeśli napastnicy zostaną złapani, często są natychmiast zwalniani z aresztu".
Policja San Francisco jeszcze nie zidentyfikowała podejrzanego w sprawie zabójstwa Boba Lee, a w toczącym się śledztwie nie dokonano żadnych aresztowań. Burmistrz San Francisco London Breed napisał w oświadczeniu, że „zabójstwo Boba Lee to straszna tragedia” i zapewnił mieszkańców, że miasto „traktuje priorytetowo bezpieczeństwo publiczne”.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET