Chłopak Anastazji przerywa milczenie. "Powiedziałem jej: »nie rób tego«"
Partner Anastazji Rubińskiej, która zginęła w połowie czerwca, w rozmowie z greckim portalem ujawnił ich ostatnią wymianę wiadomości. - Bałem się o nią. Anastazja próbowała oprzeć się gwałtowi i w końcu stało się najgorsze - powiedział 28-letni Michał.
Śmierć Anastazji Rubińskiej poruszyła całą Polskę. 27-latka z Wrocławia zaginęła w nocy z 12 na 13 czerwca na greckiej wyspie Kos. Sześć dni później znaleziono ciało Polki. Zarzut jej zabójstwa i zgwałcenia usłyszał 32-letni Banglijczyk Salahuddin S.
Ciało zamordowanej zostało już przetransportowane do Polski. Rodzina zaplanowała pogrzeb Anastazji w jej rodzinnym Wrocławiu. Grecki portal protothema.gr opublikował rozmowę z 28-letnim Michałem, partnerem kobiety. Mężczyzna ujawnił okoliczności, w jakich Anastazja poznała Banglijczyka i jaka była ich ostatnia korespondencja przed zaginięciem.
Zabójstwo Anastazji Rubińskiej. Chłopak kobiety przerwał milczenie
Według 28-latka jego dziewczyna chciała zdobyć narkotyki, aby uśmierzyć ból po oparzeniu ręki w pracy. - Była z tego powodu bardzo zdenerwowana. Tego dnia zjadła bardzo mało i myślała, że alkohol i marihuana złagodzą jej ból. Nie znała wcześniej zabójcy - powiedział.
Dodał, że nikt z otoczenia Polki nie znał wcześniej Salahuddina S. - Pewnie myślała o kupieniu od niego marihuany. Po alkoholu, który wypiła, nie zdawała sobie sprawy z niebezpieczeństwa, w jakim się znalazła - mówił 28-letni Michał.
Partner Polki miał pojawić się w barze, gdzie się umówili, ale nie było jej w tym miejscu. Zarówno to, jak i trzykrotne wysyłanie przez Anastazję lokalizacji przez smartfona, zaalarmowało Michała. - Martwiłem się, bo zawsze odbierała telefon. Potem powiadomiłem jej matkę i policję - dodał.
- W ostatniej wiadomości, którą mi wysłała, zanim wyłączyła komórkę, napisała, że ktoś ją zabierze swoim motocyklem. Powiedziałem jej: "nie, nie rób tego". Bałem się o nią. Anastazja próbowała oprzeć się gwałtowi, ale w końcu stało się najgorsze - relacjonował.
28-latek pozwolił sobie również na skomentowanie zarzutów dla Banglijczyka. W jego ocenie "przerzucanie odpowiedzialności z zabójcy na ofiarę jest niesprawiedliwe". - Zabójca Anastazji miał w przeszłości kłopoty z prawem, ale nadal spędził kilka lat w Grecji, prawdopodobnie oglądając filmy o gwałtach i korzystając z opieki społecznej. Żyjemy w czasach, w których osoba przebywająca w miejscu uważanym za cel turystyczny może stać się ofiarą, jeśli spożyje zbyt dużo alkoholu - mówił.
Na końcu rozmowy z greckim portalem mężczyzna dodał: - Nienawidzę zabójcy Anastazji. Mam nadzieję, że będą go torturować w więzieniu do końca życia.
RadioZET.pl/protothema.gr
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET