Co dalej z konfliktem na Bliskim Wschodzie? "Nadchodzi nowy rozdział"
Po wspólnych atakach Izraela i Stanów Zjednoczonych na irańskie obiekty jądrowe i rakietowe w Fordo, Natanz i Isfahanie, układ sił na Bliskim Wschodzie może ulec zasadniczej zmianie. Jak pisze na łamach "Politico" Yossi Kuperwasser, Teheran został poważnie osłabiony, a ryzyko nuklearnego wyścigu zbrojeń w regionie znacząco spadło.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Izrael zdecydował się na atak właśnie teraz?
- Jakie były skutki ataku na irański program nuklearny?
- W jaki sposób wewnętrzne konsekwencje ataku wpłynęły na reżim Iranu?
- Czy nowa operacja doprowadzi do stabilizacji na Bliskim Wschodzie?
Dlaczego Izrael zaatakował Iran
Izrael od lat ostrzegał przed ambicjami nuklearnymi Iranu, ale długo powstrzymywał się od bezpośredniego uderzenia. Jak przypomina Kuperwasser, sytuacja zmieniła się po ataku Hamasu z 7 października 2023 roku i późniejszych ostrzałach rakietowych ze strony Iranu.
Izraelskie władze uznały, że reżim ajatollahów przyspieszył rozwój wojskowego programu jądrowego, gromadząc wystarczającą ilość wysoko wzbogaconego uranu do budowy nawet 10 bomb atomowych. Teheran miał też przygotowywać się do militaryzacji tego surowca oraz rozbudowywać program rakietowy.
Po raz pierwszy także Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej stwierdziła jednoznacznie, że Iran łamie swoje zobowiązania związane z nierozprzestrzenianiem broni jądrowej.
Nowa doktryna bezpieczeństwa Izraela
Jak podaje autor, ataki z 2024 roku – zarówno bezpośrednie ostrzały z Iranu, jak i działania jego proxy, czyli Hamasu, Hezbollahu i Huti – doprowadziły do zasadniczej zmiany w izraelskiej doktrynie obronnej.
Izrael nie zamierzał już dłużej akceptować programu jądrowego i rakietowego Teheranu jako faktu dokonanego. W dodatku wcześniejsze naloty z października 2024 roku osłabiły irańskie systemy obrony powietrznej, co umożliwiło skuteczną operację.
Skutki ataku: program nuklearny Iranu w ruinie
Zmasowane uderzenia na irańskie instalacje miały zniszczyć zarówno ich infrastrukturę techniczną, jak i zapasy surowca. Jak zaznacza Kuperwasser, Iran został pozbawiony możliwości szybkiej odbudowy potencjału nuklearnego, a zarazem otrzymał jasny sygnał, że próby jego przywrócenia spotkają się z natychmiastową reakcją militarną. Także program rakietowy i obrona przeciwlotnicza poniosły poważne straty.
Wewnętrzne konsekwencje dla reżimu ajatollahów
Zdaniem autora, izraelsko-amerykańska operacja może mieć także efekt wewnętrzny. Irańskie społeczeństwo mogło dostrzec, że kosztowne programy reżimu są podatne na zniszczenie. To może wzmocnić siły sprzyjające zmianie władzy. Osłabieniu uległa też pozycja Iranu jako sponsora fundamentalistycznego terroryzmu – Hezbollah traci dostęp do uzbrojenia po upadku reżimu Assada w Syrii, Hamas został pozbawiony wsparcia, a Huti wyparci z Jemenu.
Czas na nowe porozumienie nuklearne?
W ocenie Kuperwassera, światowe mocarstwa powinny teraz wykorzystać osłabienie Iranu i doprowadzić do nowego układu. Porozumienie powinno zakładać całkowite wstrzymanie programu nuklearnego w zamian za stopniowe znoszenie sankcji, przy jednoczesnym rygorystycznym systemie weryfikacji.
Czy Bliski Wschód ma szansę na stabilizację?
Jak pisze autor, operacja pokazała, że Izrael i USA są gotowe do zdecydowanych działań, nawet bez wsparcia szerokiej koalicji. Wzmocniła też szanse na normalizację relacji Izraela ze światem arabskim. To poważny sukces geopolityczny – choć nie koniec drogi.
Źródło: Radio ZET/Politico
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET