`

Co oznacza tajemniczy gest policjantów? To robią podczas kontroli drogowej

2 min. czytania
18.03.2024 14:59
Obserwuj nas na Google

Funkcjonariusze policji w USA w trakcie rutynowych kontroli drogowych często dotykają dłonią jednej z lamp pojazdu. Ten gest może wydawać się mało istotny, w rzeczywistości jednak jest ważny, bo oznacza, że policjant nie ufa kierowcy, którego właśnie zatrzymał i chce go „oznaczyć”.

kontrola drogowa, policja
fot. TADEUSZ KONIARZ/REPORTER

Rutynowe kontrole drogowe zdarzają się zarówno w Polsce, jak i w innych krajach. Mają ponieść bezpieczeństwo na drogach i sprawić, że kierowcy znacznie baczniej będą zważać na przepisy ruchu drogowego. Okazuje się jednak, że polskie kontrole drogowe nieco różnią się na przykład od tych amerykańskich. W Stanach Zjednoczonych popularną praktyką jest bowiem, że policjant po zatrzymaniu pojazdu dotyka dłonią jednej z jego lamp. Okazuje się, że to ważny gest, który wiele mówi o zaufaniu funkcjonariusza do kierowcy.

Tajemniczy gest policjantów może zadziwić. W USA to normalne

Polakom celowe dotykanie samochodu przez funkcjonariusza w czasie kontroli drogowej może wydawać się dziwne – policjanci w Polsce nie „znaczą” bowiem samochodów w ten sposób. W Ameryce to jednak gest, z którym można spotkać się stosunkowo często. Wykonują go zwłaszcza funkcjonariusze „starej daty”, a więc osoby, które mają wieloletnie doświadczenie w pracy w policji. Dlaczego?

Zobacz również:  Tak oszukują kierowców. Klienci Lidla i Biedronki muszą uważać

Na tajemniczy gest policjantów drogówki uwagę zwrócił popularny TikToker Alexander Kridlo. Influencer opublikował krótkie nagranie, kompilację policyjnych kontroli drogowych. Z filmu wynika, że policjanci często dotykają aut kierowców, których zatrzymują. Najczęściej okrążają pojazd i „znaczą” jedną z jego tylnych lamp. Dlaczego postępują w ten sposób?

Redakcja poleca

Policjanci „znaczą” tak samochody. To gest niespotykany w Polsce

Wspomniany Alexander Kridlo wytłumaczył, że policjanci w Stanach Zjednoczonych dotykają samochodów zatrzymanych w czasie kontroli drogowych po to, by je „oznaczyć”. To praktyka, która niezwykle popularna była, gdy jeszcze kamery na drogach montowane były rzadko. W ten sposób funkcjonariusze zostawiali na samochodach swój ślad, który później mógł posłużyć do identyfikacji pojazdu – na przykład, gdy kierowca niespodziewanie uciekł z miejsca kontroli. 

Źródło: Radio ZET/ Auto Świat

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET