`

Co się dzieje pomiędzy Koreą Północną a Południową? To pilnie strzeżona strefa

2 min. czytania
25.08.2025 09:29
Obserwuj nas na Google

Pomiędzy Koreą Północną a Koreą Południową rozciąga się zdemilitaryzowana strefa o szerokości 3,8 km i długości 250 km. Jest niedostępna dla przeciętnego zjadacza chleba, silnie strzeżona i najeżona zasiekami. Co tam się dzieje? Sprawdzili naukowcy.

Strefa zdemilitaryzowana
fot. Robert Harding/East News
  • Pomiędzy Koreą Północną a Południową jest strefa zdemilitaryzowana.
  • Ma 3,8 km szerokości i 250 km długości.
  • Naukowcy z Południowokoreańskiego Narodowego Instytutu Ekologii sprawdzili, co się tam dzieje.

Strefa pomiędzy Koreą Północną i Południową

Zdemilitaryzowana strefa między Koreą Północną a Koreą Południową stała się ekologiczną oazą – poinformowali naukowcy z Południowokoreańskiego Narodowego Instytutu Ekologii. „Zróżnicowana rzeźba terenu tej strefy tworzy odrębne siedliska: mokradła w zachodnim sektorze dają schronienie migrującym żurawiom, podczas gdy surowe góry na wschodzie zapewniają azyl niektórym z najbardziej zagrożonych ssaków kraju, w tym piżmowcom syberyjskim i niedźwiedziom himalajskim” – pisze „Guardian”.

Strefa zdemilitaryzowana/Robert Harding/East News
Fot.

Badacze odnotowali prawie 6 tys. gatunków zwierząt, w tym ponad 100 gatunków zagrożonych, co stanowi ponad jedną trzecią zagrożonych gatunków dzikiej przyrody Korei Południowej. „Guardian” zauważył, że zarówno utrzymujący się stan wojny, jak i możliwy pokój stanowią zagrożenie dla przyrody w strefie zdemilitaryzowanej.

Jak podzieliła się Korea?

Strefa zdemilitaryzowana to pas ziemi rozciągający się pomiędzy Koreą Północną i Koreą Południową na długość 250 km i o szerokości 3,8 km, przebiegający wzdłuż 38. równoleżnika. Podział Korei nastąpił po II wojnie światowej. 15 sierpnia 1945 roku cesarz Japonii Hirohito ogłosił kapitulację. Pozostający przez 35 lat we władaniu Japończyków Półwysep Koreański znów był wolny, ale bardzo wiadomo było, co z nim zrobić.

„Kiedy cesarz Japonii wygłaszał orędzie radiowe, dwóch młodych oficerów amerykańskich pochylało się w Waszyngtonie nad mapą Korei. Zastanawiali się, co począć z tym krajem. Waszyngton niewiele wiedział o tej dalekiej japońskiej kolonii. Podczas gdy dla Niemiec i Japonii opracowywano szczegółowe plany powojennej okupacji, Korei nikt nie poświęcał większej uwagi” – pisze Babara Demick w książce pt. „Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej”.

„Stany Zjednoczone obawiały się, że Związek Radziecki mógłby wchłonąć Koreę, by rozwijać na Dalekim Wschodzie ekspansję, której prawdziwym celem byłaby Japonia. Waszyngton coraz mniej ufał swojemu wojennemu sojusznikowi. Armia Czerwona wkroczyła od północy na Półwysep Koreański tydzień przed kapitulacją japońską i nic nie stało na przeszkodzie jej marszowi w głąb kraju. Amerykanie postanowili zatrzymać Sowietów, oddając im kontrolę nad północną częścią Korei w ramach tymczasowego rozejmu” – czytamy.

Formlnie silnie ufortyfikowana granica została utworzona w 1953 roku, po wojnie koreańskiej (1950-1953). Konflikt ten zakończył się zawieszeniem broni, a nie traktatem pokojowym, co oznacza, że oba kraje pozostają w stanie wojny.

Źródło: Radio ZET/PAP Marta Zabłocka/B. Demick „Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej”

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET