Co zrobi NATO, jeśli Rosja zaatakuje Polskę? Generał ostrzega, że pomoc nie przyjdzie od razu
Były dowódca wojsk lądowych USA w Europie gen. Ben Hodges powiedział w rozmowie z CNN, że w przypadku ataku Rosji na kraj NATO, siły sojusznicze będą potrzebowały kilkanaście dni na transport sprzętu i jednostek wojskowych. Dodał, że zaatakowane państwo będzie musiało poczekać dwa tygodnie na pomoc militarną.
Wojna Rosji z krajem NATO? Hodges: Dwa tygodnie na reakcję
Amerykański generał Ben Hodges w rozmowie z CNN przedstawił realistyczny scenariusz, jak będą wyglądać pierwsze dni po ewentualnym ataku Rosji na państwo NATO. Podkreślił, że na wsparcie militarne sił sojuszu zaatakowany kraj będzie musiał poczekać co najmniej kilkanaście dni.
- Jeśli założymy, że nie rozpoczęliśmy przygotowań z wyprzedzeniem, to Rumunia i inne kraje m.in. Polska, Litwa, będą musiały poczekać dwa tygodnie na przybycie dodatkowych sił. Jeśli pomyśli się o tym, jak zbudowana jest obrona NATO, w szczególności o wysuniętych grupach bojowych, siłach krajów, które powstrzymają pierwsze ataki, obronie powietrznej, obronie lądowej, marynarce wojennej, wówczas kluczową częścią obrony jest zrozumienie, że kraj będzie musiał pozostać sam na sam z wrogiem - ocenił Hodges.
"Dwa tygodnie to wersja optymistyczna"
- Wszystko będzie zależeć od tego, czy w kraju pojawi się ostrzeżenie o potencjalnym ataku, i czy przywódcy polityczni będą mieli odwagę zacząć działać przed atakiem, wówczas te dwa tygodnie mogłyby zostać znacząco skrócone - dodał.
Do scenariusza amerykańskiego generała odniósł się w rozmowie z Onetem płk Piotr Lewandowski z Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej, były dowódca bazy tarczy antyrakietowej w Redzikowie. Podkreślił, że "dwa tygodnie to wersja optymistyczna".
Zgodnie dokumentami NATO sojusz będzie utrzymywał 100 tys. żołnierzy gotowych do rozlokowania najpóźniej w ciągu 10 dni - a kolejne 200 tys. w ciągu miesiąca.
- Te 100 tys. żołnierzy byłoby liczbą bardzo rozsądną - ocenił płk Lewandowski. - Niestety wciąż ma ona charakter jedynie deklaratywny - zaznaczył. - A te dwa tygodnie to wersja optymistyczna na podjęcie takiego uderzenia od sygnału o konieczności uruchomienia tak licznych sił szybkiego reagowania, gdy sojusz będzie już nimi dysponował - dodał.
Źródło: Radio ZET/ CNN/ onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET