`

"Coś się wydarzy". Trump skraca wizytę na G7, rośnie presja na Iran

2 min. czytania
17.06.2025 06:33
Obserwuj nas na Google

Administracja Donalda Trumpa prowadzi rozmowy z Iranem na temat możliwego spotkania między specjalnym wysłannikiem USA Stevem Witkoffem a szefem irańskiego MSZ Abbasem Aragczim – informuje portal Axios. Spotkanie miałoby doprowadzić do porozumienia w sprawie programu atomowego i powstrzymać USA przed przystąpieniem do izraelskiej ofensywy.

fot. PAP/EPA/SUZANNE PLUNKETT

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Iran odwołał niedzielne spotkanie z wysłannikiem USA Stevem Witkoffem i co zmieniło się po izraelskim ataku. 
  • Jaką rolę w presji na Teheran mają odegrać amerykańskie bomby penetrujące. 
  • Jakie sygnały wysyła Trump po powrocie ze szczytu G7 i co oznacza jego apel do mieszkańców Teheranu. 

USA i Iran mogą wrócić do stołu negocjacyjnego

Według czterech źródeł, na które powołuje się Axios, wciąż trwają konsultacje w sprawie spotkania dyplomatycznego USA–Iran. Miałoby ono odbyć się jeszcze w tym tygodniu, choć nie zostało ostatecznie potwierdzone.

"Spotkanie nie zostało jeszcze sfinalizowane, ale jest częścią ostatniej próby prezydenta Trumpa, mającej na celu odejście od wojny i powrót do rozmów" – pisze amerykański portal. Pierwotnie szóstą rundę negocjacji zaplanowano na minioną niedzielę, ale Iran odwołał spotkanie po izraelskim ataku. 

Redakcja poleca

Presja bombowa zamiast dyplomacji? Trump kalkuluje

Źródła Axiosa wskazują, że Trump traktuje potężne bomby penetrujące z arsenału USA jako instrument nacisku na Teheran. Groźba ich użycia ma wywierać presję na władze Iranu i skłonić je do powrotu do stołu negocjacyjnego.

- Oni chcą rozmawiać. Ale nie wiemy, czy zostali w pełni sprowadzeni na kolana, aby zdali sobie sprawę, że aby mieć kraj, muszą podjąć rozmowy – powiedział jeden z przedstawicieli administracji USA.

Trump skraca pobyt na G7 i wysyła niejednoznaczne sygnały

Informacje Axiosa zbiegły się w czasie z decyzją Donalda Trumpa o przedwczesnym opuszczeniu szczytu G7 w Kanadzie. Prezydent uzasadnił to sytuacją na Bliskim Wschodzie, co wywołało spekulacje, że USA mogą rozważać przyłączenie się do izraelskiej ofensywy na Iran.

Trump przekonywał, że "Irańczycy są już przy stole negocjacyjnym", deklarował chęć zawarcia nowego układu, a jednocześnie zapowiadał, że "jak tylko wyjedzie z Kanady, będzie coś robić". Pytany o to, czy Izrael poradzi sobie z irańskim programem nuklearnym bez wsparcia USA, odpowiedział, że to "nie ma znaczenia, bo coś się wydarzy". Kilka godzin później wezwał ludność Teheranu do "natychmiastowej ewakuacji".

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET