`

Cud w górach. Turysta odnaleziony w ostatnim dniu akcji poszukiwawczej

1 min. czytania
26.07.2024 13:15
Obserwuj nas na Google

O niebywałym szczęściu może mówić turysta, który został odnaleziony w dziczy w ostatnim dniu akcji poszukiwawczej. „Nigdy w życiu nie poruszałem się szybciej pod górę” – przyznał ratownik.

Scott Hern
fot. Screen Facebook Eric Wolterman

Zaginiony w górach

46-letni Scott Hern na początku lipca wybrał się na samotną wyprawę do wąwozu Red River w amerykańskim stanie Kentucky. Chciał zobaczyć wodospady. Fascynująca przygoda szybko zamieniła się w dramatyczną walkę o życie. Mężczyzna spędził 12 dni bez jedzenia w dziczy.

„To był ostatni dzień poszukiwań” – przyznał w mediach społecznościowych Eric Wolterman, ratownik z hrabstwa Wolfe. „Nie jestem zbyt religijną osobą, ale obudziłem się rano i pomodliłem za Scotta i jego rodzinę, wiedząc, że prawdopodobnie tego dnia otrzymają bardzo złe wieści”.

Ekipa przedzierała się akurat przez gęste zarośla, „najtrudniejszy teren, jaki można sobie wyobrazić”, gdy zobaczyła ślady stóp w błocie. Ratownicy zatrzymali się, żeby się przegrupować i wtedy usłyszeli „bardzo cichy dźwięk”. Po zawołaniu: „Kto tam?!”, ktoś odpowiedział: „Pomocy”.

„Nigdy w życiu nie poruszałem się szybciej pod górę” – relacjonował Eric Wolterman. Gdy zagubiony turysta usłyszał, że jest bezpieczny, poprosił o... uścisk. „Zakręciła mi się łza w oku i mocno go przytuliłem. Myślę, że to był najlepszy uścisk w naszym życiu” – napisał ratownik na Facebooku.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET