Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie obawy dominują w Europie.
- Na jakie problemy wskazują mieszkańcy poszczególnych krajów.
- Na ile pokrywają się one z naszymi zmartwieniami.
U Czechów spokój - kraj bogaty, z dobrym dostępem do opieki zdrowotnej i sprawnym systemem wsparcia socjalnego - i tylko nie wiadomo, skąd miejsce w parlamencie dla populistów. Greczynka marzy o merytokracji - systemie, w którym ważniejsze od pochodzenia są talent i ciężka praca. Włoszka narzeka na radykalną prawicę. Niemki zgodnie wskazują na wzrost przestępczości.
Monika, czterdziestolatka ze środkowych Czech:
„Generalnie czuję się szczęśliwa. Żyjemy w bogatym kraju, z szerokim dostępem do dobrej opieki zdrowotnej, edukacji i systemu wsparcia socjalnego. To, co wzbudza moje obawy, to obecny trend radykalizacji politycznej, co pokazały wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych”.
Tomek, Czech z Moraw, mieszkający w Polsce, czterdziestolatek, tata, żonaty:
„Obawiam się konsekwencji wprowadzenia za dwa lata systemu zezwoleń na emisję CO2 dla gospodarstw domowych. Boję się również utraty zatrudnienia na skutek rozwoju sztucznej inteligencji i możliwości zastąpienia nią wielu miejsc pracy - to chyba z uwagi na ryzyko w Europie Środkowej są tematy, które budzą we mnie największe obawy”.
Petra, trzydziestoletnia Czeszka z dużego miasta, mama, mężatka:
„Boję się o dobro moich dzieci, przede wszystkim z powodu wojny, gdyby zbliżyła się do naszych granic. Zastanawiałam się, dokąd mogłabym wyjechać, jednak wątpię, że gdziekolwiek w Europie byłoby wtedy bezpiecznie. Obawiam się radykalizacji społecznej i utraty więzi z bliskimi. Jednak najbardziej boję się o przyszłość moich dzieci - o to, w jakich warunkach przyjdzie im żyć”.
Foteini, trzydziestoletnia Greczynka:
„Najbardziej martwi mnie poczucie niepewności i brak merytokracji, z którymi się mierzymy, zwłaszcza tutaj w Grecji. Wyzwania społeczne i ekonomiczne - gwałtownie rosnące koszty utrzymania, niestabilność na rynku pracy i poczucie, że pracuje się tylko po to, by przetrwać, a nie żyć - wszystko to tworzy poczucie beznadziei. Martwię się, czy będziemy w stanie zbudować stabilną i pełną nadziei przyszłość w moim kraju, który naprawdę kocham. Trzymam się myśli, że to się zmieni, ale sytuacja ciągle się pogarsza”.
Clara, Włoszka po trzydziestce, mieszkająca obecnie w Holandii:
„Boję się obecnej sytuacji politycznej. Nie czuję się bezpiecznie w świecie, w którym skrajna prawica siedzi w instytucjach demokratycznych i wykorzystuje wojnę do umacniania swojej władzy, popełnia przestępstwa i łamie prawa podstawowe, a jednocześnie wydaje się pozostawać ponad prawem. Boję się upadku człowieczeństwa - ludzi uwięzionych w telefonach, napędzanych jedynie przez konsumpcjonizm. Boję się, że nie będę w stanie nadążyć za tempem rozwoju technologii i relacji międzyludzkich. Widzę, jak tracimy zdolność słuchania, głębokiego myślenia, refleksji, a może i prawdziwego bycia razem. Czuję się coraz bardziej zagubiona, otoczony płytkimi przekazami. Boję się, że marzenia i aspiracje już nie istnieją - wszystko kręci się wokół pogoni za zyskiem i statusem. Z trudem odnajduję swoje miejsce w tym społeczeństwie. Staram się chronić swoje wartości i marzenia, ale to wymaga nieustannego wysiłku - często czuję się samotna. Boję się, że pomimo lat nauki i poświęceń, mogę nigdy nie dostać szansy, by w pełni stać się tym, kim jestem”.
Claudia, Niemka przed pięćdziesiątką, pracuje w biurze:
„Często zastanawiam się, czy moje dziecko będzie dorastało w stabilnym i bezpiecznym świecie. Bardzo martwię się o własną przyszłość - lęk przed ubóstwem na starość i niepewnością finansową staje się coraz silniejszy. Jednocześnie niepokoi mnie poczucie, że bezpieczeństwo w Niemczech nie jest już takie, jak kiedyś”.
Petra, sześćdziesięcioletnia Niemka, mężatka:
„Bardzo martwię się obecną sytuacją w Niemczech i próbuję to wypierać. Mnie osobiście wiedzie się dobrze, mojej rodzinie też. Przyszłość mojego wnuka uda się, mam nadzieję, zapewnić dzięki dobrej edukacji szkolnej. Nam wiedzie się dobrze… Ale bezpieczeństwo w Niemczech się zmieniło. Wieczorami nie wychodzę już sama z domu. Przestępczość bardzo wzrosła. Widać brak poszanowania dla prawa!”.
Słowo „ wojna” pada jedynie dwa razy. Wśród Polaków ten lęk wydaje się być większy - z sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”, przeprowadzonego we wrześniu 2025 r., wynika, że wojny boi się 55 proc. społeczeństwa.
Dziękuję Robertowi, Martynie i Ewie za pomoc w zbieraniu materiałów.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET