`

„Dla Trumpa istnieje tylko jeden amerykański lider”. Co dla katolików oznacza konflikt z Leonem XIV?

4 min. czytania
14.04.2026 18:16
Obserwuj nas na Google

Nie milkną echa konfliktu między Donaldem Trumpem a Leonem XIV. Prezydent USA skrytykował papieża za to, że ten nie poparł wywołanej przez niego wojny w Iranie. W tle buzuje też coś na kształt walki o rząd dusz katolików, zwłaszcza amerykańskich. Czy wzajemna niechęć Trumpa i Leona wpłynie na jesienne wybory do Kongresu i Senatu w USA.

Trump Leon XIV
fot. Alex Brandon/Associated Press/East News, IMAGO/VATICAN MEDIA/Imago Stock and People/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Papież Leon XIV krytykuje wojnę w Iranie, wywołaną przez USA i Izrael, co spowodowało napięcie z prezydentem Trumpem.
  • Eksperci wskazują na ryzyko dla Trumpa, który naraża się na utratę poparcia katolików, kluczowych wyborców w stanach wahających się.
  • Leon XIV pozostaje niewzruszony krytyką Trumpa, podkreślając swoje zaangażowanie w promowanie pokoju i sprzeciw wobec wojny.

Papież Leon XIV jednoznacznie sprzeciwia się wojnie, w tym tej w Iranie, którą wywołały wspólnie Stany Zjednoczone i Izrael. Donald Trump poczuł się dotknięty wypowiedziami Ojca Świętego, który jest jednocześnie Amerykaninem, i nie szczędzi mu gorzkich słów. - To współczesna forma średniowiecznego sporu o inwestyturę między tronem a ołtarzem. Trump myśli, że na świecie może być tylko jeden potężny, amerykański lider i on siebie za takowego uważa. Nie tylko politycznie, ale też duchowo, stąd atak na Leona, który jest przecież Amerykaninem. Czyli według Trumpa papież-Amerykanin powinien podporządkować się prezydentowi USA i stanąć za nim murem – zauważa w rozmowie z RadioZET.pl Magdalena Górnicka-Partyka, amerykanistka i badaczka wizerunku politycznego.

Trump i Leon XIV. Za kim opowiedzą się katolicy?

Jej zdaniem Trump dużo ryzykuje, bo wydaje się nie rozumieć, że dla katolików to Ojciec Święty jest duchowym przewodnikiem. Poza tym, jak dodaje, katolicy w USA są prezydentowi niezbędni do tego, żeby wygrać wybory. Mowa tu przede wszystkim o Latynosach, którzy w 2024 roku w większości poparli kandydata republikanów, a dziś są jego polityką (imigracyjną, gospodarczą) najmocniej rozczarowani. Ich skupiska to także spora część mieszkańców tzw. stanów wahających się (swing states), takich jak Michigan czy Pensylwania, które często przesądzają o wynikach wyborów. 

Oglądaj

- Katolicy stanowią ok. 20 proc. Amerykanów, a Kościół Katolicki jest tym odłamem chrześcijaństwa, który zdobywa za Oceanem najwięcej nowych wiernych – przyznaje ekspertka, przypominając jednocześnie, że najsłynniejszym nawróconym na tę religię jest obecny wiceprezydent JD Vance. On sam zabrał już głos ws. konfliktu na linii Leon XIV-Trump. - Uważam, że w pewnych przypadkach najlepiej byłoby, gdyby Watykan skupił się na kwestiach moralności i dotyczących tego, co dzieje się w Kościele Katolickim. By pozwolił prezydentowi określać amerykańską politykę publiczną – oświadczył, dodając, że „nieporozumienia między Stolicą Apostolską a Waszyngtonem będą się zdarzać od czasu do czasu”.

Papież „kompasem moralnym” w dobie Trumpa?

W ostatnich wyborach prezydenckich na Trumpa głosowało łącznie 60 proc. katolików, a na Kamalę Harris z Partii Demokratycznej 40 proc. - To pokazuje, że oni naprawdę wierzą, że Trump jest chrześcijańskim przywódcą, choć od inauguracji drugiej kadencji nikt go nie widział w żadnym kościele. Ta wojna z papieżem nie do końca więc wpisuje się w to, by utrzymywać tych wyborców po swojej stronie – tłumaczy Górnicka-Partyka. Zwraca przy tym uwagę, że spór Trump-Leon XIV ma też wymiar religijny. - Prezydent USA działa w myśl etyki protestanckiej, z jej teorią o predestynacji i „Bogu, który sprzyja lepszym i silniejszym”, „Bogu, który daje bogactwo”. Kłóci się to z doktryną katolicką traktującą o przebaczaniu, pochylaniu się nad słabszymi i miłowaniu bliźniego jak siebie samego – dodaje. 

Redakcja poleca

Trudno wyrokować, na jaki poziom może eskalować konflikt na linii Trump-Leon XIV. Zwłaszcza, że sam papież próbuje go rozbrajać, twierdząc, że nie interesuje go spór z prezydentem USA. Wyraźnie daje przy tym do zrozumienia, że nie boi się ani jego, ani administracji w Waszyngtonie. - On jest, co zrozumiałe, propokojowy, ale inaczej niż poprzednicy. Jasno wypowiedział się np. wsprawie Iranu, co Trump odebrał jako personalny atak na siebie. Pamiętajmy, że prezydent USA mocno przenosi stosunki polityczne na osobiste, jeśli tylko ktoś skrytykuje jego działania – wyjaśnia rozmówczyni RadioZET.pl. Jej zdaniem Trump odbiera postawę Ojca Świętego jako podkopywanie jego autorytetu jako prezydenta Stanów Zjednoczonych. Z kolei sam Leon może być w tej sytuacji „kompasem moralnym dla katolików”, czy w ogóle chrześcijan w USA w czasie szalonej prezydentury Trumpa. - Papieża-Amerykanina chętniej posłuchają. Gdyby to był Włoch czy Polak, jego słowa i postawa nie miałyby dla nich aż takiego znaczenia – podsumowuje ekspertka. 

Trump vs. Leon XIV. Co powiedzieli prezydent USA i papież?

Przypomnijmy, że z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego Donald Trump zaatakował Leona XIV w obszernym wpisie na platformie społecznościowej Truth Social. „Nie chcę papieża, który uważa, że to w porządku, iż Iran ma broń nuklearną. Nie chcę papieża, który uważa, że to straszne, iż Ameryka zaatakowała Wenezuelę - kraj, który wysyłał ogromne ilości narkotyków do USA” - stwierdził amerykański prezydent, przekonując, że to dzięki niemu kard. Robert Prevost został wybrany papieżem. 

"Leon powinien być wdzięczny, bo - jak wszyscy wiedzą - był szokującą niespodzianką. Nie było go na żadnej liście kandydatów na papieża, a Kościół umieścił go tam tylko dlatego, że był Amerykaninem, a oni uznali, że to najlepszy sposób na poradzenie sobie z prezydentem Donaldem J. Trumpem" – ocenił, dodając, że w jego opinii Leon powinien „wziąć się w garść jako papież, kierować się zdrowym rozsądkiem, przestać ulegać radykalnej lewicy i skupić się na byciu wielkim papieżem, a nie politykiem”. 

- Nie będę wdawał się z nim w dyskusje. Nie obawiam się go. Nie sądzę, że przesłanie Ewangelii powinno być nadużywane w sposób, w jaki robią to niektórzy ludzie. Nadal będę głośno sprzeciwiał się wojnie, będę promował pokój, dialog i wielostronne relacje między państwami w poszukiwaniu sprawiedliwego rozwiązania problemów – skomentował natomiast Leon XIV w rozmowie z dziennikarzami przed pielgrzymką do Afryki. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET