`

Trump zmieni zdanie ws. Iranu? „Szansą jest pokazanie mu korzyści”

3 min. czytania
13.04.2026 15:51
Obserwuj nas na Google

Chociaż do piłkarskich mistrzostw świata zostały już niespełna dwa miesiące, a w teorii poznaliśmy już wszystkich uczestników turnieju, to kwestia występu reprezentacji Iranu wciąż nie jest pewna. Donald Trump ostrzegł, że mogą nie być bezpieczni w USA, a i sami Irańczycy nie chcą grać w tym kraju, choć FIFA kategorycznie odrzuciła możliwość przeniesienia ich spotkań do Meksyku. O tym, co może nas czekać, opowiada w rozmowie z RadioZET.pl Bartłomiej Banasiewicz, współzałożyciel Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej. 

Donald Trump
fot. EPA/BONNIE CASH / POOL

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania podjął Trump wobec Irańczyków przed mundialem.
  • Dlaczego FIFA nie zgadza się na przeniesienie meczów Iranu do Meksyku.
  • Co się stanie, jeśli Iran zrezygnuje z gry na mundialu.

Trump ostrzega Irańczyków

Prezydent USA Donald Trump na platformie społecznościowej Truth Social kilka tygodni temu pisał, że piłkarska reprezentacja Iranu jest w jego kraju mile widziana, ale od razu dodał, że ich obecność nie jest właściwa „dla ich własnego życia i bezpieczeństwa”. Irańczycy zareagowali błyskawicznie, żądając przeniesienia meczów do Meksyku, na co FIFA ostatecznie nie wydała zgody.

W międzyczasie udało się osiągnąć zawieszenie broni, ale rozmowy pokojowe, odbywające się w Pakistanie, zostały zawieszone. Czy zatem możliwe jest, że Irańczycy ostatecznie zrezygnują z udziału w piłkarskich mistrzostwach świata? Jak mówi Bartłomiej Banasiewicz, współzałożyciel Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej, to możliwe, choć mało prawdopodobne.

Zwraca też uwagę, że Iran może próbować przeciągać sprawę, starając się wykorzystać ją wizerunkowo. -  Przypomnijmy słowa Trumpa, który powiedział, że Iran jest mile widziany na mundialu, ale nie będzie w stanie zapewnić im w pełni bezpieczeństwa. Irańczycy chcą pokazać, że zależy im na grze, ale ciągle napotykają problemy ze strony Stanów Zjednoczonych, które zaatakowały ich kraj, a Trump, który kreował się na prezydenta pokoju, swoimi działaniami i wypowiedziami pokazuje, że nim absolutnie nie jest - mówi w rozmowie z RadioZET.pl.

FIFA poświęci Iran?

Po tym, jak piłkarska centrala wydała decyzję o tym, że nie ma mowy o przeniesieniu meczów reprezentacji Iranu do Meksyku, cały czas otwarte pozostaje pytanie, co dalej? Czy FIFA jest skłonna poświecić Iran dla spójności organizacji mistrzostw?

- FIFA zrobi wszystko, aby nie dopuścić do sytuacji, w której Iranu zabraknie na mundialu. To byłaby rysa na wizerunku Gianniego Infantino - podkreśla Banasiewicz, który tłumaczy, że choć FIFA będzie starała się, aby Iran za wszelką cenę, to jednak trudno byłoby ulec irańskim żądaniom, by ten zespół grał w Meksyku, bo wiązałoby się to z problemami logistycznymi dla organizatorów, ale i rywali tej reprezentacji.

Redakcja poleca

Co jednak w przypadku, gdy Irańczycy mimo wszystko zrezygnują z gry? - Sytuacja jest skomplikowana. Iranowi grozi również utrata środków finansowych. Gdyby wycofali się na mniej niż 30 dni przed startem mundialu, to musieliby zwrócić  500 tysięcy euro plus koszty związane właśnie z logistyką, z przygotowaniami. To jednak nie są duże kwoty i finansowo straciliby mniej, niż FIFA straciłaby wizerunkowo - mówi ekspert Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej.

Prezydent USA zmieni zdanie?

- Sytuacja cały czas jest bardzo dynamiczna i sporo będzie zależało od tego, jakie efekty przyniosą rozmowy pokojowe. A także od zachowania samego Donalda Trumpa, który do mistrzostw, rozpoczynających 11 czerwca, może zmienić zdanie w kwestii obecności Irańczyków w USA.

W bardzo dobrych relacjach z liderem ruchu MAGA jest Gianni Infantino, uważany za całkiem dobrego dyplomatę. Trudno jednak przewidzieć, czy szef FIFA zdoła wpłynąć na amerykańskiego prezydenta. - Nie wiem, czy ktokolwiek jest w stanie wpłynąć na Trumpa. Pamiętajmy, że cały czas toczą się rozmowy dotyczące pokoju na Bliskim Wschodnie, a jednocześnie Izrael atakuje Liban - mówi analityk, który jednak widzi możliwość rozwiązania tej kwestii.

- Szansą jest w mojej ocenie pokazanie korzyści, jakie amerykański prezydent mógłby osiągnąć. Gdyby  Iran ostatecznie zgodził się na grę w USA i nic by się nie zmieniło w terminarzu, to grałby w miastach, gdzie jest dosyć duża społeczność irańska. I to taka, która sprzeciwia się władzy w tym kraju, z którą obecnie walczy Trump. Dlatego moglibyśmy się spodziewać protestów przeciwko Ajatollahom, a nawet przyzwolenia na wnoszenie tego typu transparentów na stadiony. Natomiast, czy tak się stanie? Obecnie bardzo trudno to przewidzieć. Jednak mimo wszystko nie wyobrażam sobie, by Iranu mogło zabraknąć na mistrzostwach świata - puentuje Banasiewicz.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET